świstaki pod Marmoladą
Świstaków w Dolomitach jest dużo, szczególnie w północnej części gór. Ale jeszcze nigdy nie widziałem jednego dnia ich tyle zwłaszcza, że wszystkie jakie widziałem tworzyły już pary ‹powyżej›.
 

Na wstępie podpowiem, że opisywane tutaj świstaki są ozdobą galerii przyroda gór. W serwisie jest jeszcze jedna galeria, ze świstakami w roli głównej.

Jak to w górach bywa, celem tej krótkiej porannej wycieczki nie miało być foto-polowanie na świstaki, tylko zdjęcia Marmolady do nowego poradnika w dziale o górskiej fotografii. Pogoda była typowo górska. Dzień wcześniej burza i silny przechodzący front przegonił mnie z kotła pod Tamerem. A dwa dni wcześniej jedyne zdjęcia, jakie udało mi się zrobić to Cimonega wcześnie rano.

Dlatego przekonany o tym, że na pogodę mogę liczyć wyłącznie gdzieś do godziny 10-11, na Passo Fedaia ‹poniżej› jestem już o 8 rano. Ruszam na północ szlakiem nr-699 w stronę przełęczy Padon.

Przecież przyjechałem tutaj z zamiarem zrobienia całkiem nowej panoramy Marmolady!

Pierwsza para świstaków ‹poniżej›, jaką spotykam tego dnia wesoło sobie biega po całej łące w poszukiwaniu czegoś na śniadanko.

Prawie w ogóle nie zwracają na mnie uwagi, tylko od czasu do czasu jeden z nich zerka w moją stronę i sprawdza czy jestem w bezpiecznej ‹dla niego› odległości. Skoro nikt nie lubi, kiedy mu się przeszkadza w posiłku - postanawiam iść dalej.

Daleko nie uszedłem, gdy na kamieniach zobaczyłem drugą parę świstaków ‹obok i na samej górze›. Te już musiały być po śniadanku, bo na ciepłych kamieniach w porannym słońcu suszyły mokre futerka.

Skoro one mogą, to i ja postanawiam trochę posiedzieć i im potowarzyszyć. Zwłaszcza, że są bardzo gościnne. Wcale nie reagują na trzaski migawki, które w tej idealnej ciszy słychać na pewno.

Kiedy szlak zbliża się do schroniska Rif. P.so Padon, można dość dokładnie przyjrzeć się wspaniałemu filarowi P.ta Serauta ‹obok›, którym prowadzi bardzo trudna ferrata Via Eterna.

Kiedy tak sobie stałem na szlaku i robiłem zdjęcia tego filara, obok mnie dosłownie 5m od ścieżki cierpliwie siedział i czujnie mnie obserwował...

...ten oto świstaczek ‹poniżej›. Był wyjątkowo ciekawski i czujny, gdyż kątem oka cały czas śledził każdy mój ruch. Nie ruszył się nawet, kiedy powoli przysiadłem po drugiej stronie ścieżki.

Pozostał w tej pozie również, kiedy wstałem i odszedłem. Ale kiedy po następnych 5m się odwróciłem już go nie było!

Pierwsza część wycieczki kończy się na przełęczy Padon. Z tego miejsca można zobaczyć prawie całe północne Dolomity.

Na wprost, na pierwszym planie mało znany i rzadko odwiedzany Conturines ‹powyżej›. Zapraszam do opisu tego masywu, tam jest również większa wersja tej panoramy.

W rejonie przełęczy zmieniam trasę i idę szlakiem nr-636 na zachód, w poszukiwaniu dobrego miejsca do panoramy Marmolady.

Tradycyjnie daleko nie uszedłem, zostałem szybko namierzony. Tym razem zanim go zobaczyłem, na całą okolicę słychać było jego głośne świstanie!

Kiedy zobaczyłem tego fantastycznego świstajacego wartownika ‹obok› - postanowiłem zawrócić i obejść ten fragment szlaku dookoła.

I tak dotarłem do miejsca gdzie mogłem sobie rozłożyć statyw i zacząć fotografować.

Po mojej lewej stronie znajdował się cały wschodni skraj masywu Marmolady i filar Punta Serauta ‹poniżej›.

Na samej górze tego filara widać było dużo-za-dużą stację narciarską i kolejkę linową, która się tam znajduje.

Na wprost - w odległości 4km 250m, był główny wierzchołek Marmolady czyli Punta Penia ‹3343m› ‹poniżej›.

To ten nieco z prawej z krzyżem na szczycie - widocznym na tle białej chmury.

Natomiast po prawej, znajdował się zachodni skraj masywu i wspaniały Gran Vernel ‹poniżej›. Po lewej stronie widać wyraźną przełęcz. Jest to właśnie Forcella della Marmolada ‹2896m›, na której zaczyna się ferrata Cresta Ovest.

Dojść do tej ferraty można z dwóch stron. Od północy od stacji kolejki linowej na lodowcu, o której można przeczytać w vademecum na stronie o kolejkach linowych.

W drodze powrotnej oczywiście natrafiam na kolejnego świstaka, tym razem był to chyba wielki śpioch, który postanowił wyjść ze swojej norki na spóźnione śniadanko. Niestety musiał poczekać jak przejdę i zniknę z jego pola widzenia.

Ponieważ wracałem trochę inną dłuższą trasą, świstaków słyszałem tego przedpołudnia jeszcze dużo i to z różnych stron.


podsumowanie


 

Na końcu tego krótkiego opisu polecam największą panoramę Marmolady, jaką tego dnia zrobiłem.

Tego dnia zrobiłem również zdjęcia, które są ilustracją trzech innych tematów poradnika o górskiej fotografii:
- jaki obiektyw w góry?
- górskie panoramy - część III pionowe kadry.

Tak jak przewidywałem jeszcze przed południem cała wschodnia strona Dolomitów była już zakryta chmurami. A następnego dnia spadł mały wczesno-letni śnieg, który na północnych zboczach utrzymywał się cały jeden dzień.

 

Szlaki rejonu Passo Fedaia są na mapie: Tabacco nr-07.

Prawa autorskie  © 2006-2012  wdolomitach.pl  Wszelkie prawa zastrzeżone
strona główna