






















Celem naszej wycieczki jest przejście szlakami pod wielką północno-zachodnią ścianą Civetty. Szczyt ten uważany jest za najładniejszy w całych Dolomitach. Sławę swoją zawdzięcza właśnie tej ogromnej skalnej ścianie. Polecam galerię Trzy Kolosy, którą otwiera Civetta i jeden z najpiękniejszych dolomitowych krajobrazów.


Ponieważ planujemy dość długą trasę, dlatego do Alleghe docieramy już o 8 rano. O tej porze bez trudu udaje się nam szybko przejechać przez malutkie i ciasne centrum miasteczka. Jedziemy szybko na północny skraj, gdzie jest kilka ogólnodostępnych i dogodnych miejsc parkingowych.


Niestety, jak widać ‹poniżej› już pierwszy rzut oka na północną stronę szczytu nie napawa nas optymizmem. Jedyną szansą na jakieś widoki jest to, że po południu pogoda się poprawi.

Ruszamy, zatem w stronę centrum Alleghe, gdzie znajduje się dolna stacja kolejki linowej na Col dei Baldi ‹1922m›. Zanim dotrzemy do kotła pod ścianą Civetty na wysokości 2200m minie trochę czasu.


Dość dawno nie byliśmy w Alleghe i szybko zauważamy ciekawe zmiany. Nad samym jeziorem powstał ładny bulwar spacerowy. Dobre miejsce na pamiątkowe zdjęcie do rodzinnego albumu.

Tą nową promenadą omijamy małe i zawsze zatłoczone centrum miasteczka. Na stacji kolejki linowej kompletna pustka. Widać, że pogoda nie sprzyja turystom.


Kupujemy bilet tylko w jedną stronę, na dwie kolejki linowe, czyli do Col dei Baldi przez Pian di Pezze ‹1452m›. Planujemy przejść szlakami do schroniska A. Bonino al Coldai, następnie do jeziora Coldai w kotle pod północno-zachodnią ścianą Civetty oraz wrócić okrężną trasą przez schronisko A. Tissi.
Polecam mapkę masywu Civetta-Moiazza, do której link jest na samym dole. Pozwala ona dokładnie prześledzić naszą planowaną trasę oraz wybrać własne warianty wycieczek w tej okolicy.


Na zdjęciu ‹poniżej› Col dei Baldi ‹1922m› i górna stacja wyciągu krzesełkowego, którym tutaj docieramy. Za nami wjazd 950m pod górkę dwoma kolejkami linowymi za 9,50€ od osoby. Niestety takie są Dolomity. To góry wysokie i odległości są spore. A jadąc część trasy kolejką można potem spokojnie planować przejście dość długich tras.

Jak na razie nie jest źle, gdyż pojawiają się pierwsze tego dnia promienie słońca. Zatem ochoczo ruszamy drogą od kolejki, na południe w stronę szlaku nr-561 i nim w stronę Civetty.


Cały czas jak magnes przyciąga naszą uwagę północna flanka Civetty ‹poniżej› i coraz większe chmury, które się nad nią zbierają.

Lato w Dolomitach to najbardziej kapryśna pora roku. Ciepły południowy klimat oraz małe zimne fronty pogodowe, które docierają z północy powodują, że na wysokich szczytach robi się bardzo niebezpiecznie.


Jesteśmy w rejonie C.ra di Pioda ‹1818m› na krzyżówce szlaków nr-564 i nr-556. Jak widać na zdjęciu ‹poniżej› również Pelmo tego dnia jest dokładnie zakryty chmurami.

Co gorsze jak na dłoni widać, że całe północno-wschodnie Dolomity tego dnia nie zobaczą już pewnie słońca.


Zatem ruszamy dalej i szlakiem nr-556 docieramy do Rifugio A. Sonino al. Coldai ‹poniżej›. Schronisko to jest najlepszą bazą wypadową na ferraty Civetty.

Na zdjęciu widać wyraźnie biegnącą w lewo ścieżkę. To szlak nr-557, którym można dojść pod wschodni filar przed wierzchołka Cievetty, jakim jest Punta Civetta. Tam zaczyna się jedna z najsłynniejszych ferrat w Dolomitach - Via ferrata degli Alleghesi.


Z okolic schroniska roztacza się bardzo ciekawy widok na Pelmo ‹poniżej›. Niestety widać tylko małe Pelmetto - potężny Pelmo jest ukryty w chmurach.

Od schroniska idziemy szlakiem nr-560 na południe w stronę Forcella Coldai ‹2191m› - polecam słowniczek w Vademecum.


|
|
Ta mała przełączka, to w zasadzie północny skraj wielkiej ściany Civetty, pod którym znajduje się wysoko położony kocioł. Panująca tu atmosfera nie jest zbyt wesoła. Jest to kamienista pustka ‹obok›, w której tylko słychać głośny szum wiatru. W zasadzie nic nie widać, gdyż już od wysokości 2300m cały szczyt zasłonięty jest chmurami. |


W czasie krótkich przerw, kiedy wiatr rozwiewa mgiełkę, jaka jest nad naszymi głowami widać tylko małe Lago Coldai ‹poniżej› oraz szlak nr-560 prowadzący wzdłuż ściany Civetty na południe.

Co ciekawe, prawie nad samym jeziorem, w jednym z małych obniżeń terenu zauważyliśmy namiot. Zatem jak widać, można się tutaj rozgościć nieco na dłużej. To bardzo dobry pomysł na przejście szlakami dookoła tego kolosa, jakim jest Civetta-Moiazza.


Z samego skraju kotła roztacza się ciekawa panorama na położone ponad 1000m niżej Alleghe ‹poniżej›. Można przymknąć oczy i spróbować sobie wyobrazić jak to było ponad 250 lat temu, kiedy nie było jeszcze tego ogromnego jeziora.

To jakaś złośliwość, że tam w dole jak zwykle jest słońce. Kiedy tutaj w górze...


Ponury nastrój tej chmurnej okolicy ‹poniżej›, powoli zaczyna się udzielać i nam.

Szybko zauważamy, że wszyscy turyści, którzy tu dotarli przed nami już zawrócili do schroniska A. Sonino.


|
Mamy, zatem dwie możliwości, albo kontynuować planowaną trasę i iść w tej mgle ‹obok› szlakami nr-560 i nr-563 do Rifugio A. Tissa ‹2250m›, by potem szlakiem nr-563 wrócić do Alleghe Szkoda tylko dnia, zatem przeglądam mapę i szukam jakiegoś nowego rozwiązania tego pogodowego problemu. Z kolejki linowej zauważyłem bardzo ciekawie położony mały szczyt O dei Viai ‹2101m› gdzie jest schronisko Belvedere. Ponieważ znajduje się bardzo blisko na północny-zachód od Civetty powinien być idealnym miejscem na panoramę całego szczytu. Zanim tam dojdziemy jest szansa, że pogoda do późnego popołudnia się zmieni. |
|


Przy schronisku A. Sonino dostrzegamy Pelmo ‹poniżej› i już wiemy, że dzisiaj jednak pogoda się nie zmieni. A to co widać nad szczytem, to tylko preludium do tego co było następnego dnia.

Podpowiem tylko, że kiedy ten potężny front przeszedł sobie nad Dolomitami, to w górach zawitał pierwszy letni śnieg.


Rezygnujemy z dalszej trasy i mamy czas, zatem do Alleghe wracamy szlakiem nr-564. Po drodze w okolicach Pian di Pezze zauważamy małą Kapliczkę Alpinistów ‹poniżej›.

Spędzamy w tej okolicy resztę czasu, przeznaczonego na szlaki... których żeśmy nie przeszli.


A tydzień później, kiedy wracaliśmy z wycieczki na Passo Pordoi i Piz Boe, mieliśmy okazję kilka razy z daleka zobaczyć ‹poniżej›...

...ścianę-ścian Civetty, której wierzchołek tradycyjnie ukrył się w letnich chmurach.


Na końcu polecam piękną jesienną panoramę Civetty, na której widać całą wschodnią stronę szczytu. Mam nadzieję, że będzie to dobra motywacja do wyruszenia na szlaki tego rejonu.


Dwie małe rady:
- autem można spokojnie dojechać, aż do miejsca oznaczonego na mapie jako Pian di Pezze, czyli tam gdzie dociera pierwsza kolejka linowa z Alleghe;
- wszystkim, którym bardzo zależy na dobrych zdjęciach północnej ściany Civetty i lubią mocne wysokie podejścia radzę iść odwrotnie, czyli ruszyć pod górę szlakiem nr-563 do schroniska A. Tissi, od którego potem można przejść do jeziora Coldai i wrócić naszą trasą przez schronisko Coldai.
