szlakami przez Sasso Lungo
Jeśli miałbym napisać przewodnik po miejscach, które trzeba obowiązkowo zobaczyć w Dolomitach, jednym z nich była by panorama Sasso Lungo z Passo Sella. Ale panorama to dopiero początek, bo prawdziwe uroki tego miejsca, można odkryć dopiero, kiedy się ruszy na szlaki tego masywu.
 

Sasso Lungo to najmniejszy z masywów, jakie są opisane w serwisie. To bardzo charakterystyczny rejon Dolomitów, który swoją budową przypomina ogromną podkowę. Cały ten wspaniały skalisty amfiteatr można obejść dookoła w ciągu jednego dnia.

Prezentowana relacja to propozycja najładniejszej krajobrazowo trasy, która prowadzi przez bardzo ciekawe, poprzecinane stromymi skalistymi dolinkami wnętrze masywu.

Jako uzupełnienie tej relacji polecam galerię panoram oraz szczegółowy opis Sasso Lungo, jaki znajduje się w głównym dziale serwisu, którym są Dolomity.

Opisana w tej relacji trasa, prezentuje wszystkie najładniejsze miejsca, za jednym wyjątkiem. Jest to duża, stroma dolinka, jaka zaczyna się przy schronisku Vicenza i prowadzi pod wschodnią ścianę szczytu Sasso Piatto.

Nie ma tam szlaku, ale jest oznakowana dobra ścieżka, którą również turyści mogą podejść i zobaczyć wspaniały amfiteatr skalnych turni, poprzecinanych stromymi żlebami ze śniegiem jeszcze na początku lata. Ścieżka kończy się pod Sasso Piato w okolicy wielkiego komina, który widać już z daleka. W tym miejscu zaczyna się jedyna ferrata, jaka znajduje się w tym masywie.

Polecam również opis starej, pięknej ferraty, która prowadzi ścieżką Oskara Schustera przez Sasso Lungo i znajduje się w dziale Ferraty oraz galerię podzieloną na trzy części. Pierwsza, to zdjęcia z wycieczki szlakami. Część druga, to trasa ferraty. Natomiast ostatnia część, to zdjęcia z wierzchołka Sasso Piatto.


w drodze pod Sasso Lungo


Jeżeli planujemy pojechać pod Sasso Lungo, musimy się przygotować, że pierwszym i głównym problemem będzie znalezienie miejsca na zaparkowanie auta. Można mieć szczęście, ale również można przejechać całą okolicę ze dwa razy i nic nie znaleźć.


Oczywiście najtrudniej jest zaparkować tam, gdzie miejsca jest najwięcej, czyli w rejonie kolejki linowej 〈poniżej〉.

Malutki płatny parking, w sezonie korkuje się błyskawicznie, a cały pozostały tam wolny teren jest ogrodzony i zarezerwowany przez znajdujące się tam hotele.


Dlatego, radzę w rejon Sasso Lungo przyjechać wcześnie rano. Zawsze jadę tam drogą od południa przez Canazei i zaraz po przejechaniu Passo Sella zwalniam i jadę bardzo powoli, jednocześnie szukając wolnego miejsca na poboczu. Jest tam kilka dość dużych zatoczek, w których parkują samochody.


etap I

Passo Sella 〈2244m〉 - Rifugio Passo Sella 〈 2174m〉 - Forcella Sassolungo 〈2681m〉


Etap pierwszy prowadzi na charakterystyczną przełączkę, która znajduje się po zachodniej stronie największego szczytu całego masywu. Znajduje się tam malutkie Rifugio T. Demetz i górna stacja kolejki linowej. To właśnie tą kolejką większość osób rusza na wycieczkę w Sasso Lungo.


Naszą wyprawę na szlak Sasso Lungo rozpoczynamy z rejonu przełęczy Sella 〈obok〉. To właśnie z tego miejsca roztacza się najładniejsza panorama całego masywu, którą można zobaczyć w galerii.

Zabieramy z sobą kijki, które w tak długiej trasie są bardzo pomocne szczególnie, że na przełączkę mamy zamiar wejść ścieżką prowadzącą w żlebie.


Z Passo Sella ruszamy w dół, ścieżką przy głównej drodze, w stronę schroniska Passo Sella i kolejki linowej.

W pobliżu stacji kolejki linowej wschodzimy na szlak nr-525 〈obok〉, który prowadzi przez cały masyw z południa na północ. Słyszymy szum pędzących w górę wagoników i... świst świstaków na łące przed nami.


Oto jest nasz dzisiejszy strażnik 〈poniżej〉. Siedzi wysoko na kamieniach, już w żlebie ponad łąką i głośnym świstaniem ostrzega całe stadko, kiedy zbliża się jakiś turysta.

Musieliśmy wypaść dość bezpiecznie w jego mniemaniu, bo przeszliśmy szlakiem bardzo blisko niego i nawet nie mrugnął okiem.


W górnym odcinku, żleb się zwęża i szlak prowadzi bardzo blisko kolejki. Kto nie lubi takich malutkich ciasnych wagoników, nie powinien się martwić, bo trasa w żlebie nie jest trudna i ciężka na jaką wygląda z daleka.

Wejście na przełączkę zajęło nam 1h i 30min. W tym czasie mieliśmy okazję pooglądać z bliska tą stronę masywu i spotkać... ciekawskiego świstaka.


Pierwszą rzeczą, jaką dostrzegamy przy schronisku jest tłum turystów oraz wspaniała bariera śniegu 〈obok〉, która nawet mocno się trzyma jak na początek gorącego południowego lata.

Przyzwyczailiśmy się już do tego, że w rejonie dolomitowych schronisk z reguły nie ma miejsc do siedzenia, dlatego czasami jak jest ładna i słoneczna pogoda to zabieramy piankę.


A teraz, w środku lata możemy sobie posiedzieć na śniegu i pooglądać krajobrazy. Krótką przerwą i małą przekąską kończymy ten pierwszy etap naszej wycieczki.


etap II

Forcella Sassolungo 〈2681m〉 - Rifugio Vicenza 〈2253m〉


Pogoda wspaniała, siedzi się miło, ale pora ruszać. Zanim ruszymy w dalszą drogę szlakiem nr-525 na północ, jeszcze jedno zdjęcie na południe.


Z przełączki Sassolungo roztacza się bardzo ładna panorama masywu Marmolady 〈poniżej〉. Już wiemy gdzie będzie prowadzić nasza następna wycieczka.

Pora ruszyć na wycieczkę, na którą nam zawsze brakowało czasu, bo wolimy szlaki. Ale tym razem, będzie to kolejka linowa na jeden z wierzchołków Marmolady.


Jakże odmienny jest widok w stronę przeciwną, czyli na północ 〈poniżej〉. Przed nami, bardzo wąska i stromo biegnąca w dół dolina.

Dolomity to góry kontrastów. Z jednej strony piękne zielone łąki pełne świstaków. A z drugiej, zimne i kamieniste pustkowie, z płatami śniegu w środku lata.


Zatem, skoro jest śnieg, to zamiast schodzić można sobie pozjeżdżać 〈obok〉.


Jesteśmy już w połowie drogi do schroniska Vicenza. Za nami górny odcinek doliny 〈poniżej〉 i droga, którą już przeszliśmy. Po lewej stronie, długa ściana najwyższego szczytu masywu, którym jest Długi Kamień.

Sasso Lungo ma kształt potężnej podkowy, którą w środku przecina wielka skalna grzęda i dzieli ją na dwie części. Szlak nr-525 biegnie właśnie wschodnią częścią masywu.


Dość późno dostrzegamy dach schroniska Vicenza 〈poniżej〉, które znajduje się prawie na skraju progu u stóp skalnej grzędy przedzielającej masyw w połowie.

To jedyne schronisko, jakie jest w tym skalnym gnieździe, dlatego turystów tutaj jest zawsze bardzo dużo. Efektem tego jest fakt, że na wolne miejsce na pięknym tarasie, z reguły trzeba poczekać.


Przy schronisku Vicenza zaczyna się druga, bardzo stroma dolina, która biegnie w głąb masywu w stronę wschodniej ściany Sasso Piato 〈poniżej〉.

Przy schronisku zaczyna się ścieżka, którą można się wybrać na ciekawą wycieczkę.


I tak, na tarasie schroniska Vicenza kończymy drugi etap naszej wycieczki. To właśnie tam tędy prowadzi trzeci etap wyprawy na ferratę ścieżką Schustera.


etap III

Rifugio Vicenza 〈2253m〉 - Rifugio Sasso Piatto 〈2300m〉


Opuszczamy gwarne schronisko 〈na samej górze〉 i ruszamy w dalszą trasę.


Od schroniska idziemy na północ jedną ze ścieżek, których tam jest dużo. Wszystkie prowadzą w dół, zatem powoli opuszczamy masyw i wychodzimy z wnętrza podkowy.

Zostawiamy schronisko i widok doliny ze szczytem Sasso Piatto, jedynym wierzchołkiem masywu, na który można wejść szlakiem turystycznym.


Doszliśmy prawie do północnego końca masywu. Forcella Sassolungo jest już bardzo daleko za nami, akurat na środku zdjęcia 〈poniżej〉.

Skręcamy na zachód na ścieżkę, którą prowadzi szlak nr-527. Można również obejść masyw w drugą stronę, czyli od wschodniej strony szlakiem nr-526.


Ten kierunek nie jest tak ciekawy, choć wycieczka również jest wspaniała. Całą drugą część trasy, będziemy wracać pod ponad 2km wschodnią ścianą szczytu Sasso Lungo.

Jeżeli ktoś ma zamiar obejść masyw po tej trasie, to z Passo Sella radzę iść najpierw szlakiem nr-526 na północ i wejść do środka masywu od północy. Czyli etapy II i I przejść w kierunku odwrotnym do opisanego.


Uwaga:
Jeżeli, przy słowach określających lokalizację zdjęcia, czyli 〈poniżej ∗〉, 〈powyżej ∗〉, 〈obok ∗〉 - jest symbol gwiazdki    to oznacza, że po wskazaniu kursorem myszy, na zdjęciu pokażą się znaki objaśniające opis tego zdjęcia.


Jesteśmy już na szlaku nr-527 i po raz ostatni widzimy dolinę, którą schodziliśmy 〈poniżej ∗〉 oraz Rifugio Vicenza.

W cieniu pod ścianami północnych filarów Sasso Piatto, rozpoczynamy długie i spokojne podejście.


Schronisko Vicenza jest już ponad 1km za nami. Do końca tego etapu pozostało nam jeszcze prawie 4km obejścia wokół Sasso Piatto.

Patrzymy na północny skraj Sasso Lungo 〈powyżej〉. Jeżeli jeszcze kiedyś tutaj będziemy to wycieczkę zaczniemy właśnie od wejścia do wnętrza masywu od tej strony.


Przed nami wspaniała panorama całych północnych rejonów Dolomitów i wspaniała grań masywu Odle, który jeszcze nie jest opisany w serwisie.

Najciekawszym szczytem dla turystów jest Sas Rigas 〈3025m〉, na który poprowadzono aż trzy nie trudne ferraty.


Szlak nr-527 powoli skręca na północ. Nareszcie możemy nacieszyć się piękną zielenią. To wspaniały kontrast do skalnego pustkowia, które jest wewnątrz masywu.

Zwieńczeniem północnego skraju Sasso Piatto są wspaniałe skalne iglice 〈powyżej〉.


Po drodze spotykamy ciekawe miejsce, w sam raz na jedno ciekawe zdjęcie 〈poniżej〉.

Jak szybko zauważamy, to fotografuje się tutaj każda przechodząca grupa turystów.


Powoli zbliżamy się do schroniska Sasso Piatto. Za nami długie obejście zachodniej strony masywu 〈poniżej〉.

To również ostatnia okazja na dalekie widoki na północ i bardzo odległe Alpy, które szczególnie przy dobrej pogodzie widać jest wspaniale.


Jesteśmy już przy Rifugio Sasso Piatto 〈poniżej〉. To południowo-zachodni skraj masywu.

Najwięcej osób przychodzi tutaj szlakiem nr-4-557, który prowadzi wzdłuż południowego skraju Sasso Lungo.


Na łące w okolicy schroniska kończymy ten etap wycieczki. Pora zacząć robić panoramy, całego południowego rejonu, który wspaniale stąd widać.


etap VI

Rifugio Sasso Piatto 〈2300m〉 - Passo Sella 〈2244m〉


 

Przy schronisku zaczyna się nienumerowany szlak turystyczny, którym można wejść na pobliski wierzchołek Sasso Piatto 〈2958m〉. Na wejście tą krętą i kamienistą ścieżką trzeba liczyć minimum 2h 15-30min. Ścieżka najpierw prowadzi na małe wzgórze, z którego roztacza się wspaniała panorama na cały masyw Marmolady. To właśnie pierwsza z panoram, które polecam. Druga panorama powstała już z okolicy samego schroniska Sasso Piato.


Patrząc od schroniska na wierzchołek Sasso Piato 〈poniżej〉, to nie prezentuje się on specjalnie interesująco. Ale jest to jedyny turystycznie dostępny szczyt w całym masywie.

Wejść można na niego, właśnie ścieżką, która prowadzi widoczną stroną i tak robią turyści. Druga trasa to trudna ferrata Oskara Schustera, która jest jedną z najładniejszych w całych Dolomitach.


Po małej przerwie na fotografowanie, idziemy szlakiem nr-4-557 na wschód w stronę Passo Sella.

Cały czas nam towarzyszy widok Królowej Dolomitów 〈powyżej〉. Pogoda niestety robi się typowo letnia, czyli nad najwyższymi wierzchołkami zbierają się cały czas chmury.


Za nami, nieco na południe znajduje się całe Catinaccio 〈poniżej〉. A na samym skraju widać mały fragment bardzo ciekawego masywu Scilar.

Przy dobrej pogodzie, na widocznych zielonych halach pod Sasso Lungo, jak za dawnych lat można spotkać duże stada owiec. Co niewątpliwie dodaje uroku temu miejscu.


Szlak cały czas prowadzi ścieżką po zboczu pod Sasso Lungo.

Ta niezwykle widokowa ścieżka jest bardzo stara i nosi nazwę Drogi Fryderyka Augusta.


Mijamy okolicę południowego skraju szczytu Sasso Piatto. Teraz możemy z bliska przyjrzeć się tym wspaniałym turniom.

O tym, że panoramy masywu Sasso Lungo są zwodnicze, mogłem się przekonać w pierwszym konkursie o Dolomitach. Tam jedno pytanie dotyczyło panoramy, którą mało kto rozpoznał.


Gdzieś w połowie drogi mijamy małe, ale bardzo wesołe schronisko Sandro Pertini 〈poniżej〉.

Głośne śpiewy, bawiącej się tu grupy turystów pewnie słychać w całej okolicy.


Będąc na Passo Sella widzimy tylko trzy turnie masywu. Jeżeli wybierzemy się na szlaki, mamy okazję zobaczyć wszystkie i to z bliska.

Na zdjęciu 〈powyżej ∗〉 wspaniałe turnie, których nazwy i zdjęcia z drugiej północnej strony są w opisie ferraty Schustera.


A na zdjęciu 〈poniżej〉 to, co zostało po latach ze starego górskiego apartamentu.

Powoli zbliżamy się do końca wycieczki, ale na trasie jest jeszcze kilka ciekawostek.


Pierwsza z nich znajduje się przy Rifugio Friedrich August. To oczywiście wyrzeźbiony pomnik patrona tego schroniska 〈obok〉.


A druga, jak widać na zdjęciu 〈obok i poniżej〉 to chyba jakiś żart.

Ale dzwonek był całkiem prawdziwy, co żeśmy osobiście sprawdzili.


Ostatni odcinek naszej wycieczki to krajobrazy masywu Selli 〈poniżej ∗〉. Daleko widać Piz Boe, na którym mieliśmy okazję być w ubiegłym roku, a opis tej wycieczki jest w dziale Szlaki.

A na pierwszym planie wierzchołek Sas de Pordoi i górna stacja kolejki linowej, bo była to wycieczka, która rozpoczęła się od wjazdu kolejką.


Zaczynamy powoli schodzić na przełęcz, za którą w słońcu lśni północny skraj masywu Selli.

To właśnie przez te skalne progi, prowadzi jedna z najstarszych dolomitowych ferrat, którą można wejść na najwyższy wierzchołek widocznej grani, jakim jest Piz Selva 〈2941m〉.


Oczywiście ostatnim zdjęciem z wycieczki musi być Marmolada 〈poniżej〉.

A na prawym skraju, w ostatnich promieniach słońca równie ciekawie prezentuje się mały Colac.


I tak zakończyła się nasza wycieczka przez całe Sasso Lungo. Jest jeszcze wiele miejsc w Dolomitach, w których nie byliśmy, ale tu na szlaki Sasso Lungo kiedyś pewnie zawitamy ponownie.


podsumowanie


 

Całą opisaną trasę przeszliśmy w ciągu 7h 30min. Zapewne można zrobić to szybko, tylko zawsze w takich przypadkach mówię: po co? Czy jesteśmy tak często w tak wspaniałych miejscach by je szybko przebiec.

Wystarczy wjechać na Forcella Sassolungo kolejką linową by zaoszczędzić, co najmniej godzinę forsownego marszu. Ale dzięki tej kolejce, na wycieczkę można się wybrać nawet z dziećmi, a bilet kosztuje 12€.

Trasa wycieczki przez masyw Sasso Lungo jest na mapie: Tabacco nr-05.

© wdolomitach.pl
strona główna