przez cztery przełęcze Pale
Pięć dni czekałem na ten pierwszy dzień pogody, by wyjść na szlaki masywu Pale di San Martino - ale zapewniam wszystkich pasjonatów górskich wędrówek - warto było czekać!
 

Na pierwszym rekonesansie w masywie Pale di San Martino byłem w czasie majowego długiego weekendu. To wtedy poznałem całą dolinę Canali i jej otoczenie. Również wtedy odkryłem ten rozbity w górach żaglowiec!. Potem przyszła pora na poznanie wszystkich przełęczy dookoła masywu, czyli Cereda, Rolle i Valles. Teraz wypadało poznać jego najwspanialsze miejsca. Wtedy zaplanowałem trasę pętli z doliny Canali. Nie myślałem jeszcze, że przejdę przez cztery przełęcze tego masywu.


etap I

Valle dei Canali 〈1180m〉 - Rif. Pradidali 〈2278m〉


Na trasę wychodzę o 8 rano z jednego z parkingów, jakie znajdują się w północnej części doliny Canali przy La Rotonda 〈1180m〉. Idę szlakiem nr-709 przez dolinę Val Pradidali do położonego 1100m wyżej schroniska o tej samej nazwie. To pierwsza część wycieczki na ten dzień. Według drogowskazów trasa ta powinna mi zając 2h 30m. Idę właśnie tyle, robiąc po drodze dużo krótkich przystanków na fotografowanie.

Po mojej lewej, zachodniej stronie doliny znajduje się wspaniała postrzępiona grań. Jest to południowe zakończenie słynnego Ganku Pale 〈powyżej〉. Najpiękniej prezentuje się oczywiście słynna turnia Sass Maor 〈2814m〉 i jej fantastyczna wschodnia ściana w promieniach porannego słońca. Po lewej znajduje się wierzchołek Cimerlo 〈2503m〉, przez który prowadzi średnio trudna graniowa ferrata Sentiero Dino Buzzati.


Szlak nr-709 prowadzi wzdłuż strumienia. Dolina Pradidali powoli zwęża się i zanika 〈poniżej〉, a kierunek marszu wyznacza daleko na horyzoncie wysoka przełęcz Passo di Ball 〈2443m〉.

Polecam panoramę tego rejonu, na której widać górny odcinek doliny Canali. Po lewej stronie doliny jest oczywiście Sass Maor, natomiast po prawej dokładnie naprzeciwko kolejny wspaniały szczyt, czyli Cima Canali 〈2900m〉, w pobliżu którego będę kilka godzin później przechodził.


W pobliżu miejsca gdzie szlak przebiega dokładnie pod Sass Maor 〈poniżej〉 znajduje się oznakowana ścieżka, która prowadzi do drugiej ferraty, jaka znajduje się w tej części grani.

Jest to średnio trudna ferrata Cacciatore, które rozpoczyna się dokładnie pod samym Sass Maor i rzędem ukośnych półek prowadzi w stronę pierwszej od lewej wysokiej przełączki. Tam łączy się z trasą Sentiero Dino Buzatti. Obie te ferraty tworzą wspaniałą pętlę i jest to idealna trasa na początek i poznanie Ganku Pale od południa.


Tutaj wypada kilka słów poświęcić samemu szlakowi i jego oznakowaniu. Jak widać na tych przykładach 〈poniżej〉 tabliczki są tam nowe.

Proszę mi wierzyć, że lepiej utrzymanego i oznakowanego szlaku w Dolomitach wcześniej nie widziałem.

Nowe są nie tylko tabliczki, ale i zabezpieczenia na szlaku w miejscu gdzie kończy się ścieżka w dolinie a zaczyna strome podejście. Właśnie kilka takich miejsc jest tam zabezpieczonych jak na zdjęciu 〈powyżej i na samej górze〉.


Od tego miejsca szlak prowadzi coraz bardziej stromą ścieżką. Idę powoli w południowym, mocno palącym słońcu. Na dość krótkim odcinku pokonuję prawie 500m różnicy wysokości.

Pod koniec szlak przebiega dużym łukiem i wyprowadza na skraj wysokiego kotła pod szczytem Cima Pradidali 〈powyżej〉, na skraju którego widzę już budynek schroniska Pradidali.


Pierwszy etap wycieczki, jaki sobie wyznaczyłem na ten dzień, już jest za mną - a raczej w moich nogach.


etap II

Rif. Pradidali 〈2278m〉 - Passo di Ball 〈2443m〉 - Rif. Pradidali


Etap drugi, w stronę przełęczy Passo di Ball można nazwać wyprawą tam i z powrotem.


Zanim ruszam w stronę przełęczy, postanawiam zafundować sobie w schronisku małe cappuccino, które w zasadzie zawsze jest dla mnie za małe!

A schronisko jest po prostu przepiękne. Ma wspaniały przeszklony taras z bajecznym widokiem na dolinę Pradidali.


Od schroniska na widoczną przełęcz 〈poniżej〉 i z powrotem idę szlakiem nr-715, który prowadzi u podnóża wspaniałego skalnego amfiteatru, jaki tworzy szczyt Cima di Ball 〈2802m〉.

Passo di Ball to jedna z przełęczy na trasie przejścia słynnego Ganku Pale. To właśnie tutaj trzeba podjąć decyzję, którędy iść dalej, gdyż do wyboru są dwa warianty.

 

Widok na północ z Passo Ball jest niezwykły 〈poniżej〉. Na zdjęciu zaznaczyłem gwiazdkami charakterystyczne miejsca.

Legenda - opis zdjęcia:
- Niemal na wprost znajduje się szczyt La Rozetta 〈2745m〉 - 〈zielona gwiazdka〉, na który łagodnym wschodnim zboczem można wejść na szczyt, wcześniej jadąc 1000m do góry kolejką linową;
- Daleko w tle charakterystyczny przepiękny wierzchołek Cimon della Pala 〈3129m〉 〈czerwona gwiazdka〉, którego najciekawsze zdjęcia są w galerii Pale w słońcu, chmurach i mgle;
- Po lewej widać długą postrzępioną grań szczytu Cima di Val Roda 〈2791m〉 - 〈żółta gwiazdka〉;
- W stronę Passo di Ball od północy prowadzi pierwsza część trasy słynnego Ganku Pale, która doprowadza tutaj szlakami nr-701 i nr-715 - 〈biała przerywana linia〉;
- Widoczny po lewej skraj żlebu - 〈niebieska strzałka〉, opada z przełęczy Forcella di Stephen 〈2650m〉, na którą prowadzi średnio trudna ferrata Nico Gusella.


Na kolejnym zdjęciu 〈poniżej〉 widok z Passo di Ball dokładnie w stronę tej niebieskiej strzałki! Trasa ferraty Nico Gusella prowadzi wprost w linii spadku z widocznej u góry przełączki.

Wszyscy przechodzący Ganek Pale muszą tutaj podjąć decyzję, który wariant wybrać? Osobiście radzę iść właśnie widoczną na zdjęciu ścieżką na ferratę Nico Gusella. Wyprowadza ona na zachodnią stronę Ganku, tą nad San Martino di Castrozza i prowadzi pod wspaniałym Cima di Ball.

Natomiast wszyscy, którzy wybiorą wariant drugi i ferratę Porton, muszą z przełęczy zejść do schroniska Pradidali. Ponieważ i ja muszę tam wrócić, postanawiam jeszcze raz sprawdzić dokładnie wschodnią ścianę Cima di Ball, której skrajem prowadzi ferrata Porton.


Na zdjęciu 〈poniżej〉 jeszcze raz schronisko Pradidali na tle pięknej iglicy Cima di Ball.

Via ferrata del Porton prowadzi ścianą, dokładnie po lewej stronie od schroniska, na widoczną w górze przełączkę. Jest to ferrata krótka, ale trudna. Zatem wybór pozostawiam wszystkim, którzy tam będą.


W ten sposób wracając do schroniska zakończyłem drugi etap swojej wycieczki. Jak na razie wszystko idzie zgodnie z planem. Te dwa etapy zajęły mi 5h.

Zanim ruszę od schroniska na kolejny etap, jeszcze jeden widok tym razem na potężną zachodnią ścianę Cima Canali 〈poniżej〉, który był już widoczny od południa 〈na drugim zdjęciu〉. Właśnie wzdłuż tej zachodniej ściany będzie prowadzić dalsza moja trasa.


etap III

Rif. Pradidali 〈2278m〉 - Passo Pradidali basso 〈2658m〉


Planując wcześniej trasę tej wycieczki myślałem, że od schroniska Pradidali przez przełęcz Lede wrócę z powrotem szlakiem nr-711. Ale będąc tutaj nie mogłem sobie odmówić wizyty na słynnym płaskowyżu Pale. Bardzo dużo bym stracił gdybym tam nie poszedł, tylko wcześniej zakończył tą wycieczkę.

Zatem ruszam szlakiem nr-709 na północ. Już po kilkunastu minutach zauważam, że okolica się zmienia.

Po prawej mam jeszcze Cima Canali, a po lewej wschodni skraj słynnego Pala di San Martino 〈2982m〉 〈powyżej〉.


Natomiast przede mną już tylko 1,5km pustki i widoczna z daleka przełęcz.

Na przełęczy wchodzę jakby w inny wymiar czasu. Takich gór jeszcze nie widziałem. Przypomniało mi się, że dawno temu w czasach studiów czytałem książkę Pustynia Tatarów, którą teraz bezowocnie próbuję sobie przypomnieć.


etap IV

Passo Pradidali basso 〈2658m〉 - Passo della Fradusta 〈2670m〉 - Passo delle Lede〈2695m〉


Opisując tą wycieczkę, dość długo starałem się sobie przypomnieć, jakie było moje pierwsze wrażenie, kiedy wszedłem na płaskowyż Pale? Teraz wydaje mi się, że byłem oszołomiony wrażeniem ciszy i pustki oraz zdziwiony, iż nic nie widzę! A to, dlatego że cały ten płaskowyż pokryty jest pagórkami, które wszystko przesłaniają.

Oczywiście ruszyłem najpierw na północny-zachód w stronę widocznych daleko szczytów 〈powyżej〉.


Kiedy doszedłem prawie na skraj płaskowyżu zobaczyłem Cimon della Pala, Cima della Vezzana oraz wszystkie pozostałe szczyty tej niezwykłej północno-wschodniej grani Pale.

Proszę się, zatem nie dziwić, że po takim widoku trochę trwało zanim odnalazłem właściwy szlak na płaskowyżu.

 

Polecam duże wersje obu prezentowanych tutaj panoram oraz zdradzę, że druga panorama, czyli Marmolada nie jest składana tylko kadrowana.


Jeżeli poświęcimy trochę czasu na wędrówkę po płaskowyżu, co postanowiłem oczywiście zrobić i pójdziemy na wschód szlakiem nr-707, to mamy okazję zobaczyć kolejną panoramę 〈poniżej〉.

To oczywiście Marmolada i jej wspaniała, wprost niezwykła południowa ściana. Tutaj z płaskowyżu wygląda ona jak mur bajkowej niedostępnej krainy. Jakże inny jest to widok. Nie da się opisać, jak różni się on od strony północnej, pokrytej wiecznym lodowcem.


Wędrówka po płaskowyżu jest bardzo uciążliwa, bo w większości nie ma tam wyraźnie biegnących ścieżek. Na tym ogromnym kamienisku, szlaki oznakowane są oczywiście kopczykami 〈poniżej〉.

Nie życzę nikomu by go złapała w tym miejscu mgła - chyba, że wędruje po górach z telefonem satelitarnym i GPS-em.


Kolejną przełęczą na mojej trasie jest Passo della Fradusta. Z przełęczy roztacza się ciekawy widok na najbardziej wysunięty na południe w Dolomitach słynny Lodowiec Fradusta 〈poniżej〉.

Nad lodowcem wznosi się wierzchołek La Fradusta 〈2939m〉. Dalej idę widocznym u podnóża lodowca zboczem w prawą stronę w kierunku ostatniej w tym dniu przełęczy.


Na przełęczy Lede dostrzegam nisko dolinę, którą przyjdzie mi wracać 〈poniżej〉.

Powiedzonko, że teraz już jest tylko z górki - traci swój pozytywny oddźwięk, jeśli się musi zejść 1500m niżej.


etap V

Passo delle Lede 〈2695m〉 - Valle dei Canali 〈1180m〉


 

Z przełęczy zaczynam schodzić stromym szlakiem nr-711 w dolinę. Wysokie szczyty rzucają cień, co stanowi groźny kontrast dla pięknego błękitnego nieba na horyzoncie. Szlak prowadzi zakosami pomiędzy dwoma wielkimi szczytami 〈poniżej〉.

Po lewej La Fradusta, a po prawej Cima Canali. Przede mną bardzo nisko północny skraj doliny Canali, a daleko na wprost mała, ale wspaniała Cimonega.


Moja wycieczka powoli dobiega końca, jestem już dokładnie 8 godzin na szlaku. Postanawiam trochę posiedzieć w ciszy i coś namierzyć. Nie słyszałem dzisiaj świstaków, a kozice w tym miejscu to chyba niedościgłe marzenie.

Zszedłem już z przełęczy Lede dość daleko. Kiedy się odwróciłem widzę, że już jej nie widać 〈powyżej〉.


Przede mną słoneczna piękna dolina. A na skraju kolejnego uskoku wspaniała wysokogórska rezydencja 〈poniżej〉. Jest to oczywiście wysokogórska chatka - Bivacco C. Minazio położona na wysokości 〈2250m〉, o której nieco więcej w vademecum na stronie o biwakach.

A skalna grań znajdująca się w tle chatki to południowo-wschodnia grań masywu Pale. Dokładnie jej skraj jaki znajduje się pomiędzy Passo Cereda i szczytem Croda Granda.

Dokładnie nad czerwonym dachem tej chatki znajduje się przełęcz Forc. della Mughe 〈2243m〉, przez którą prowadzi dość trudny szlak nr-720. Równolegle do tego szlaku, po jego prawej stronie prowadzi ferrata Canalone. Jest to dość krótka, ale bardzo trudna ferrata, która może być dobrym miejscem treningu przed wyprawą na szczyt Croda Granda. Dużo niżej, w linii spadku przełęczy jest kolejne znane schronisko Pale czyli Rif. Treviso in Canali 〈1631m〉. Jest to baza wypadowa tego rejonu Pale.


Z chatki do doliny Canali, czeka mnie jeszcze 650m bardzo stromego zejścia. Zanim wejdę w gęsty las, ostatni rzut oka na grań po drugiej stronie 〈poniżej〉.

Dokładnie na wprost znajoma przełęcz Mughe. A po lewej stronie od przełęczy znany szczyt Sass de Ortiga. Natomiast jeszcze bardziej po lewej, znajduje się częściowo przysłonięta Croda Granda. To tam są dwie kolejne ferraty tego rejonu, czyli Fiamme Gialle oraz Vani Alti.


Minęło już 9h jak jestem na szlaku. Jestem już w dolinie Canali, w miejscu gdzie łączą się szlaki nr-711 i nr-707. Zanim ruszę na południe w stronę parkingu, ostatni widok na północ i ostanie w tym opisie zdjęcie z wycieczki 〈poniżej〉.

To północny skraj doliny Canali. Gdzieś daleko po prawej, zasłonięta tymi turniami ukrywa się trudno dostępna Croda Granda. A po lewej, daleko na horyzoncie przełęcz Forc. dell Orsa 〈2330m〉. Przez tą przełęcz prowadzi szlak nr-707, którym można przejść w kolejny bajeczny świat Pale - czyli alpejską Valle di San Lucano. Zejście z przełęczy na stronę Lucano, to ferrata Sentiero del Dottor.

Niestety na dolinę Lucano tego lata, już mi nie starczyło czasu. Byłem tam wiosną pod słynną północną ścianą Monte Agnera, ale mgły na dole i chmury u góry spowodowały, że widziałem zaledwie drobny jej fragment.


podsumowanie


 

Dokładnie po 10 godzinach zakończyłem swoją wycieczkę przez cztery przełęcze Pale di San Martino.

Proszę tej trasy nie robić w jeden dzień! Ten rejon jest tak piękny, że proszę tam iść na dłużej! Schronisko Pradidali oraz Bivacco C. Minazio umożliwiają zaplanowanie 2-3 dniowej wspaniałej wyprawy.

Trasę tą przeszedłem 6 lipca 2007r, czyli teoretycznie jest to początek naszych wakacji. Na pierwszym etapie nie spotkałem nikogo, dosłownie nikogo na szlaku. Troje turystów z Niemiec, których spotkałem na przełęczy Pradidali przyszło tam z La Rosetta. Odpoczywali i głośno dyskutowali, którym wariantem iść dalej na trasę Ganku Pale. Kilka osób, co były na płaskowyżu Pale przyszło tam również z kolejki linowej na La Rosetta i jak widziałem tam wracało. A w etapie V - byłem również jedynym turystą, który szedł tym szlakiem. Wniosek jest oczywisty, na początku lata przed szczytem sezonu Dolomity są jeszcze puste. Ale trzeba niestety trafić na pogodę.

Jedno ostrzeżenie! Nie na darmo w dolinie Canali jest 10 parkingów z parkometrami. Dlatego radzę nie zostawiać samochodu w miejscu niedozwolonym. A prawda jest taka, że wszędzie poza parkingami są ustawione znaki drogowe - z lawetą co holuje auto!

Radzę również kupić bilet parkingowy w niebieskim automacie i schować za przednią szybę samochodu. Cały dzień kosztuje 4€, a przed kontrolą nie ma wytłumaczenia.

Szlaki rejonu Pale di San Martino na mapie: Tabacco nr-022.

© wdolomitach.pl
strona główna