


























Forcella Porton to bardzo wąska przełączka pomiędzy szczytami na południowo-zachodniej grani Pale di San Martino, potocznie nazywanej Gankiem Pale. W serwisie jest wyjątkowo dużo zdjęć i panoram tego fantastycznego skalnego grzbietu.


|
|
Kiedy doszedłem do tego miejsca, stanąłem w wąskim skalnym przedsionku ‹obok›. Przede mną była ogromna wysoka ściana szczytu Cima di Ball ‹2802m›, która kończyła się bardzo głębokimi szczelinami kilkanaście metrów pod moimi nogami. W jednej z tych szczelin dostrzegłem drabinę i linkę poręczową do asekuracji. To końcowe fragmenty biegnącej tam w dole ferraty. Via ferrata del Porton prowadzi od schroniska Pradidali południowo-wschodnim filarem szczytu Cima di Ball na przełączkę Porton. |


Automatycznie wziąłem aparat, odpowiednio ustawiłem parametry i zrobiłem szybko serię zdjęć do panoramy. Dopiero po chwili zdałem sobie sprawę, że to moja pierwsza górska panorama, w której zdjęcia biegną w pionie - z góry na dół.


Zdjęcia oczywiście zacząłem robić od góry, gdzie było najjaśniej. Pierwsze zdjęcie do panoramy widać na miniaturce ‹poniżej›. Wykorzystałem górne i dolne pole autofokusa do prawidłowego ustawienia zakładki, tak jak to jest opisane w poprzednich częściach poradnika. Tam, w panoramie poziomej służyły do tego pola skrajne.

Następnie, zgodnie z ogólnymi zasadami zrobiłem kolejne zdjęcia, których było w sumie pięć.
Ostatnie zdjęcie ‹poniżej› było mocno niedoświetlone, gdyż przy ustawieniach aparatu do jasnego nieba w górze, w tym głębokim skalnym dole było już za mało światła.

Czasami, kiedy mi bardzo zależy na panoramie, którą fotografuję, to staram się zrobić więcej niż jedną wersję. Zmieniam nieco miejsce, z którego fotografuję panoramę oraz staram się lekko zmienić zakres ogniskowej obiektywu, tak żeby kolejne wersje się przynajmniej częściowo różniły. Tym razem jednak z tego zrezygnowałem. Nie byłem przekonany czy coś w tym miejscu i przy tym świetle wyjdzie.


|
|
Kiedy przejrzałem te pięć kolejnych zdjęć postanowiłem je złożyć według opisanych zasad, czyli pierwsze od góry ‹obok›, reszta po kolei. I tu spotkało mnie ogromne zaskoczenie, bo okazało się, że program, którym składam panoramy umożliwia tylko złożenie dwóch zdjęć w pionie. Bardzo mnie to zdziwiło, bo składałem już nim panoramy poziome z kilkunastu zdjęć i nie było żadnych ograniczeń. A tu tylko dwa! |


Pewnie byłbym zrezygnował, gdyż i tak miałem bardzo dużo pracy nad obróbką zdjęć z tego lata, gdyby nie prosta myśl, która mi przyszła do głowy. Wystarczy obrócić wszystkie zdjęcia o 90-stopni w jedną stronę i potraktować całość jak panoramę poziomą ‹poniżej›.







Natomiast po złożeniu, wystarczy całą panoramę znowu obrócić o 90-stopni, tym razem w drugą stronę i problem ograniczeń programowych został rozwiązany.
Polecam dużą wersję tej przykładowej panoramy. Jak widać, sama panorama nie przedstawia jakiegoś niezwykłego krajobrazu, ale opisałem ją, bo sam sposób wydaje mi się ciekawy i zapewne znajdzie zastosowanie.
Jak nie w górach, to może na innej wycieczce, np. w Paryżu przed Wieżą Eiffla.
