




















Jak się przekonałem z prowadzonej korespondencji, bardzo często panuje u nas trochę przekłamane pojęcie o ferratach. Większość osób traktuje ferraty wyłącznie jako namiastkę górskiej wspinaczki. Tak jest rzeczywiście, ale tylko na tych najtrudniejszych ferratach, które powstały w latach największego rozwoju turystyki w Dolomitach, jaki już dawno minął.


Często dostaję następujące pytanie: przeszedłem Orlą Perć, czy zatem poradzę sobie na ferratach?
Przyznam, że nie bardzo lubię porównanie ferrat do naszej tatrzańskiej perci. Uważam, że tego nie da się tak porównać, gdyż są to góry o całkowicie innym charakterze, a przede wszystkim inna jest rola występujących tam zabezpieczeń. Według mnie łańcuchy na szlaku to relikt minionych lat, który już dawno powinien być zastąpiony metalowymi linami poręczowymi.


Mam nadzieję, że ten nowy dział i przedstawione w nim szczegółowe opisy wyjaśnią wiele niejasności i przekonają miłośników górskich wędrówek do zainteresowania się ferratami. Gdyż jak się przekonałem duża grupa osób rezygnuje wyłącznie z powodu konieczności kupna niezbędnego sprzętu. A nie jest to taki wielki wydatek, w stosunku do korzyści i perspektyw, jakie się pojawiają. Zatem osoby te, na podstawie prezentowanych opisów mogą się przekonać, co tracą.





Zdjęcia ilustrujące tą stronę to oczywiście Ganek Pale di San Martino. Zdjęcia te wybrałem nie przez przypadek. Jest to jedno z moich ulubionych miejsc w Dolomitach. Lubię je fotografować i to o każdej porze dnia, jak widać mamy tu i mglisty poranek ‹powyżej› i słoneczny wieczór ‹na samej górze›.
Lubię tam również wędrować. Na Ganku jest pięć ferrat, z tego jedna trudna a pozostałe średnio trudne. Jest to, zatem wymarzone miejsce do rozpoczęcia przygody z ferratami. Nie ma, co prawda ferraty łatwej, ale jest szlak nr-715, który na odcinku trawersu pod szczytem Cima Pradidali ‹2774m›, może być traktowany jak łatwa ferrata. Jest identyczny, co do swojego charakteru, tak jak łatwa ferrata Sentiero Astaldi na zboczu Tofane.




Polecam również panoramę płonącego Ganku. Podpowiem tylko, że okazja by sfotografować taki widok gór, to się zdarza nie częściej niż raz na kilka lat.


Proponuję trzy szczegółowe opisy. Tak się złożyło, że wszystkie te trasy znajdują się w zachodniej części gór. Z każdej trasy wybrałem po jednym zdjęciu, prezentującym najbardziej charakterystyczne i jednocześnie piękne miejsce.


Sentiero atrezzato Passo Santner prowadzi na przełęcz w centralnej części Catinaccio. Jest to średnio trudna ferrata, która umożliwia dojście do wspaniałego wysoko położonego górskiego kotła Gartl, nad którym wznoszą się bardzo znane i podziwiane skalne iglice Torri Vaiolet ‹poniżej›.
Polecam również galerię z trasy tej ferraty, na której można zobaczyć kilka krajobrazów z trasy, przykrytej pierwszym letnim śniegiem.


|
|
Jest to trasa, której jednak nie polecam komuś stawiającemu pierwsze kroki. W porównaniu do innych ferrat o tym samym stopniu trudności, wymaga ona dość dobrej znajomości podstawowych zasad wspinaczki. Ferrata nie jest trudna, lecz znaczna jej część nie jest ubezpieczona. Brak zabezpieczeń natomiast rekompensuje naturalna rzeźba terenu. Zatem, idąc na tej trasie cały czas należy przestrzegać zasady trzech punktów podparcia. Dlatego niezbędne jest, by osoba wybierająca się na tą trasę już miała wprawę nabytą na innych ferratach o tym stopniu. Natomiast całkowicie odradzam osobom nieprzygotowanym schodzenie tą ferratą. Zejście w takim terenie jest dużo trudniejsze od wejścia. |


Południowo-zachodnia grań Pale di San Martino, potocznie nazywana w przewodnikach i książkach Gankiem jest to wspaniała skalna grań, której dokładny opis znajduje się w dziale Dolomity, na stronie z opisem masywu. Jest ona prezentowana na wielu panoramach i zdjęciach, a proponowana tutaj panorama jest największą, jaką udało mi się zrobić. Niestety jak to w górach, chmury zakryły większość szczytów. Ale za to widać wielkość tej wspaniałej grani.
Grań tą można przejść na dwa sposoby. Albo u podnóża szlakami lub, co jest ciekawsze i dostarcza niezapomnianych przeżyć - górą. W tym drugim przypadku, jednak na trasie trzeba pokonać ferraty.


|
Przedstawiony opis trasy przez Ganek Pale prowadzi z północy na południe. Jest to jeden z możliwych wariantów, taki który pozwala przejść cały Ganek w ciągu jednego dnia, bez nocowania w schroniskach. Na południowym krańcu grani znajduje się wspaniały szczyt Sass Maor ‹2814m› ‹obok›, którego dwa potężne wierzchołki są słynne z niezwykłych ścian wspinaczkowych. Ta wspaniała i smukła kolumna na pierwszym planie to Cima della Madonna ‹2752m›, - tutaj oświetlona światłem zachodzącego słońca. |
|


Sasso Lungo to jeden z najmniejszych, ale również najładniejszych masywów w Dolomitach. Polecam relację szlakami przez Sasso Lungo, która prezentuje prawie wszystkie zakątki tego masywu. Poza jednym, czyli niezwykłą doliną otoczoną wspaniałym amfiteatrem skalnych turni i igieł. Tam, bowiem znajduje się wschodnia ściana Sasso Piato, po której prowadzi piękna stara ferrata.


|
|
Sentiero Oskar Schuster to jedyna ferrata, jaka znajduje się w tym przepięknym miejscu i jest idealnym przykładem ferraty trudnej. Opisana tutaj trasa jest długa, a wyprawa dość męcząca. Z tego powodu jest to ferrata dla osób, które już dobrze radzą sobie z trudnościami tego stopnia, bo żelastwa jest tam wyjątkowo mało. Ferrata ta, to również przykład na to, że nawet latem niezbędne są umiejętności przechodzenia stromych śnieżno-lodowych odcinków żlebów i kominków. Na ferracie byłem w lipcu, w środku lata. Po długiej zimie żleby były jeszcze zasypane starym śniegiem. Do tego trzeba doliczyć świeży, który spadł dzień wcześniej. A zimny front sprzed dwóch dni spowodował, że na końcowych metrach było również dużo lodu. |


W Dolomitach jest jeszcze dużo wspaniałych miejsc, w które można się wybrać na trasy z ferratami. Mam nadzieję, że każdy kto odwiedzi te góry, będzie już sam potrafił wyszukać odpowiednie dla siebie, równie piękne trasy jak te powyższe.
