Via ferrata degli Alleghesi
nazwa ferraty
Civetta 〈3220m〉

  ◊   Civetta 〈powyżej〉, czyli Sowa, to jeden z najwyższych dolomitowych kolosów, na który turysta możne wejść. Jest również uważana za najpiękniejszy szczyt w Dolomitach, o czym można przekonać się jadąc autem do ciekawie położonego Belvedere. Żeby jednak zobaczyć taką panoramę 〈tutaj〉 musimy się tam wybrać kolorową jesienią, bo szczególnie kapryśnym latem, bardzo często główny wierzchołek zakrywają chmury.


  ◊   Z Belvedere mamy okazję oglądać północno-zachodnią ścianę Civetty, znaną z kilku niezwykłych dróg wspinaczkowych. Miłośników ferrat interesuje jednak druga, wschodnia strona szczytu 〈powyżej〉, gdyż tutaj prowadzi jedna z najbardziej znanych „żelaznych ścieżek”, którą jest Via ferrata degli Alleghesi.

masyw Civetty

  ◊   Civetta jest szczytem na tyle rozległym, że tworzy jeden z ciekawszych masywów górskich 〈powyżej〉, jakie opisane są w dziale głównym serwisu, którym są Dolomity. Polecam w dziale Szlaki, opis pochmurnej deszczowej wycieczki, która prowadzi pod wielką ścianę Civetty.

  ◊   Civetta jest również opisana 〈tutaj〉 w dziale o Ferratach. Polecam ten opis, bo jest tam szereg ciekawych informacji, które mogą być przydatne każdemu, kto zamierza wyruszyć jedną z trzech tras na wierzchołek.

trasa ferraty


  ◊   Na zdjęciu 〈poniżej〉 wschodnia strona Civetty, na której przedstawione są wszystkie najważniejsze punkty odniesienia oraz trasa Via ferraty degli Alleghesi. Zdjęcie prezentuje również lokalizację Schroniska Torrani.

  ◊   Na stronie opisana jest tylko trasa ferraty. Polecam drugi opis Via normale, która jest jedną z dwóch dróg prowadzących do Schroniska Torrani i jaką prowadziła nasza trasa zejściowa ze szczytu.


Legenda:

  ◊  gwiazdki:
     - zielona: Civetta 〈3220m〉,
     - pomarańczowa: Punta Civetta 〈2920m〉,
  ◊  strzałki:
     - zielone: Via Ferrata degli Alleghesi,
  ◊  pomarańczowy znaczek : Rifugio M. V. Torrani.

budowa szczytu

  ◊   Zanim wyruszymy na wierzchołek warto poznać jego budowę. Jedyne co może wprowadzać w błąd na tych zdjęciach to fakt, że są zrobione z dość bliska, przez co szczyt wygląda tak jak wielki drapacz chmur, oglądany z drugiej strony ulicy. By prawidłowo odnieść proporcje szczytu polecam prezentowane wcześniej zdjęcia, a szczególnie to jedno 〈tutaj〉.

  ◊   Świadomość, w którym miejscu jesteśmy i ile nam jeszcze pozostało do wierzchołka jest bardzo ważna, szczególnie w sytuacjach niepewnej i zmiennej pogody. Dwa dni wcześniej przed naszą wyprawą, przez większość dnia Civettę zakrywały chmury. Jedyną orientacją, jaka nam w takiej sytuacji pozostaje jest wyłącznie zegarek i znajomość kilku charakterystycznych miejsc na trasie, po których możemy podjąć optymalną i bezpieczną decyzję o kontynuowaniu dalszej drogi.

  ◊   Z tych zdjęć mogłoby się wydawać, że po dojściu na wysokość wierzchołka Punta Civetta, pokonaliśmy już około 2/3 trasy, tak jednak nie jest. Rzeczywistość jest taka, że stromy i ciasny ubezpieczony komin, który wyprowadza nas kilkadziesiąt metrów poniżej wierzchołka Punta Civetta jest zaledwie w połowie drogi.

  ◊   Miejsce to będzie dość dokładnie przedstawione w opisie poniżej gdyż uważam, że jest to pierwszy i najważniejszy punkt na trasie Ferraty Alleghesi. To tutaj wypada podjąć decyzję o tym czy kontynuować dalszą trasę w przypadku pogarszających się warunków pogodowych.


  ◊   Na zdjęciu 〈powyżej〉 charakterystyczny filar opadający z wierzchołka Punta Civetta na wschodnią stronę od głównej grani masywu Civetty. Nikt nie dzieli Ferraty Alleghesi na etapy, ale dolny odcinek jest najbardziej wspinaczkowy, dość długi i ma swój niepowtarzalny charakter. Jego zakończeniem jest trudny technicznie, ale dobrze ubezpieczony komin, który w czasie złej pogody, a dokładnie przewieszona ściana nieco niżej u jego podstawy może być miejscem do przeczekania burzy. Należy również pamiętać, że komin również może być barierą, gdy zamieni się w mokrą nienadającą się do przejścia rynnę z wodą.


  ◊   Kolejne zdjęcie 〈powyżej〉 to już kopuła podszczytowa, którą prowadzi górny odcinek ferraty. Ten odcinek jest bardzo różnorodny i charakteryzuje się dużo bardziej kruchą skałą. Spotkamy tu nawet miejsca z typowymi piargami, zalegające pod kopułami turni zdobiących całą północną grań. W tej części ferraty jest kilka miejsc, w których śnieg może zalegać dość długo. W przypadku, jeżeli chmury zakrywają kopułę szczytową Civetty, mogą wystąpić duże problemy orientacyjne. Gładkie i pochyłe płyty na końcówce grani, tuż przed samym wierzchołkiem są mocno narażone na oblodzenie.


  ◊   Na zdjęciu 〈powyżej〉 widać łagodne południowe zbocze, jakim Civetta opada w stronę Pian della Tenda. To trasa zejścia z wierzchołka do Schroniska Torrani. Jest to perć bez żadnych technicznych trudności, której przejście jest jednak bardzo uciążliwe, a miejscami również wysoce niebezpieczne. Całe południowe zbocze szczytu zalegają wielkie głazy i kamienie. Przejście tego wymaga bardzo uważnego, powolnego i wyważonego poruszania się wyznaczoną trasą, której mało kto przestrzega, co widać po licznych śladach butów i kijków.

warianty zdobycia szczytu

  ◊   Wykorzystując dwie ferraty i drogę normalną, można poprowadzić chyba z kilkanaście wariantów zdobycia szczytu. Nie tak dawno w prowadzonej korespondencji miałem takie pytanie: „czy jednego dnia można od zachodu podejść pod Ferratę Tissi, wejść nią do Schroniska Torrani, następnie zejść na wschód Via normale i ponownie wyruszyć do góry Ferratą Alleghesi, a po zdobyciu szczytu zejść do Schroniska Torrani na nocleg”. Przyznam, że taki wariant nigdy by mi nie przyszedł do głowy, bo kiedy podziwiać krajobrazy i robić zdjęcia? Dlatego w serwisie ograniczę się do wariantów według mnie najbardziej dogodnych lub takich, które uważam za ciekawe ale i dostępne dla większości turystów.

podejście i powrót

  ◊   W opisanym wariancie na trasę wyruszyliśmy z kempingu Civetta w Poza. To chyba jedno z najdłuższych podejść, ale właśnie tą trasę uważam za najpiękniejszą, w czasie której zdobywamy szczyt, krok po kroku od samego dołu, mając do wierzchołka minimum 1820m przewyższenia. Ze szczytu wracaliśmy również do tego samego kempingu.

  ◊   A na trasie przekonaliśmy się, że nasz wariant nie jest aż taki długi. Dwójka pasjonatów ze Słowacji, którzy są widoczni na zdjęciach w opisie, wybrała wariant jeszcze dłuższy. Szli oni na szczyt i później wracali na kemping Palafavera, jeszcze dalej położony niż nasz.

dojazd do ferraty

  ◊   Odradzam podawany w niektórych książkach wariant dojazdu autem do miejsca oznaczonego na mapie jako Casera della Grava. Dojazd prowadzi drogą wzdłuż szlaku turystycznego nr-557. Jak zauważyłem to przez całe lato, ta boczna droga, odchodząca od drogi samochodowej nr SP347 łączącej Dont z La Valle Agordina, zaraz za wyjazdem z osady Chiesa, jadąc w kierunku na zachód na Passo Duran, jest oznakowana, jako zamknięta dla ruchu pojazdów, za wyjątkiem samochodów posiadających specjalne uprawnienia.

  ◊   Jeżeli ktoś planuje spod Civetty pojechać przez Przełęcz Duran w rejon Moiazzy, proszę uważać przy przejeździe przez osadę Chiesa. Już dwukrotnie w czasie wakacji trafiłem tam na objazd, ustawiany w godzinach od rana do wieczora, czy to z powodu remontu drogi, czy też wycinki drzew. Na dodatek w kilku miejscach droga jest tak wąska, że nie ma mowy o wyminięciu się dwóch samochodów i jeden musi szukać wnęki pod skałami lub zatrzymać się dużo wcześniej, jak tylko zauważy się auto jadące z przeciwka.

Civetta na zdjęciach i panoramach

  ◊   Civetta to jeden z moich ulubionych szczytów do fotografowania. To chyba wynika z tego, że dość długo nie mogłem trafić na dzień, w którym wierzchołek zakryty jest chmurami, jak w tej malutkiej galerii 〈tutaj〉, na którą poświęciłem cały dzień. Z wielu galerii, jakie są w serwisie polecam panoramy 〈tutaj〉 oraz ciekawą galerię, specjalnie przygotowaną do opisu w dziale o ferratach. Prezentuje ona widok wierzchołka od wczesnej wiosny do późnej jesieni 〈tutaj〉.

stopień trudności

  ◊   klasyfikacja czterostopniowa:
                ferrata trudna

  ◊   klasyfikacja sześciostopniowa:
                D - ferrata dla specjalistów z doświadczeniem we wspinaczce swobodnej,

  ◊   klasyfikacja według opisu czterech parametrów:
                T-2,  O-1,  F-3,  P-1

     Szczegółowe opisy stopni trudności są w dziale Ferraty, na stronie z klasyfikacją stopni trudności.

miejsca charakterystyczne

  ◊   Wyruszając na Ferratę Alleghesi musimy znać dwa miejsca, ich lokalizację i specyfikę, są to:

     •  wielki komin, co prawda nie jest tak wielki, ale z tego co zobaczymy na trasie; większego już nie ma:
        - dojście do tego miejsca to około 1 godz. 45 min, licząc od miejsca, w którym zaczyna się ferrata;
        - jest to miejsce do podjęcia decyzji, czy idziemy dalej, czy tez z powodu trudności lub niepewnej pogody bezpieczniej jest zawrócić;

     •  stara miejscami wąska perć, która prowadzi skrótem do Schroniska Torrani:
        - miejsce to jest opisane i przedstawione na zdjęciach w serwisie;
        - dojście tutaj zajmuje średnio 3 godz. licząc od miejsca startu;
        - od skrótu do wierzchołka jest jeszcze około min 30 min;
        - dalsza trasa jest stroma i miejscami bardzo niebezpieczna, szczególnie we mgle;
        - dlatego w przypadku pogorszenia się pogody bezpieczniejsze jest albo przeczekanie albo rezygnacja z wejścia.

specyfika

◊  specyfika - ferrata szczytowa o bardzo dużym przewyższeniu sięgającym 870mm;
◊  trasa - jest wyjątkowo różnorodna pod względem form skalnych, które musimy pokonać;
◊  lokalizacja - najpiękniejszy szczyt w całych Dolomitach znajdujący się prawie w samym środku gór;
◊  na ferracie - jedno miejsce do rezygnacji ze zdobycia szczytu i przejścia skrótem do schroniska;
◊  stan zabezpieczeń - wyremontowane z drobnymi uszkodzeniami wymagającymi jednak uwagi;
◊  ostrzeżenie - przed przebywaniem na wierzchołku w czasie burz i załamania pogody;
◊  zejście - jest technicznie trudniejsze od wejścia na wierzchołek;
◊  największa wada - według mnie nie ma takiej.

wstęp

◊  Kolor zielony został zarezerwowany do przedstawienia prawidłowej trasy, którą prowadzi ferrata i tak:
     •  strzałki - przedstawiają kierunki, w które idziemy,
     •  linia przerywana - biegnie tak, jak metalowa lina poręczowa do auto asekuracji,
     •  gwiazdki - oznaczają, że na szczyty prowadzą szlaki lub via ferraty.

◊  Z pozostałymi symbolami i kolorami wykorzystanymi w opisie nie powinno być problemu, bo wszystko jest szczegółowo opisane.

Via ferrata degli Alleghesi
opis

  ◊  Via ferratę degli Alleghesi otwarto w 1966r, czyli w czasach największego rozwoju turystyki, jaki nastąpił po olimpiadzie w Cortinie d’Ampezzo. Trasa ferraty nie została jednak wymyślona, gdyż istniała od 1913r, to znana droga Hambugera-Plaichingera. To oczywiście przypadek, ale wypadło nam na trasę ruszyć akurat w 2013r.

  ◊  Opis ferraty rozpoczynam w miejscu oznaczonym na szlaku nr-557 jako Livinal Grant 〈2217m〉. Dojście tutaj z kempingu Civeta w Pecol 〈1400m〉, zajęło nam prawie trzy godziny. Opis tego miejsca oraz inne warianty dojścia przedstawione są na stronie Civetta.

Po dość długim podejściu pod wschodnią ścianę Civetty 〈poniżej〉 zrobiliśmy półgodzinną przerwę na drugie śniadanie i by dodatkowo nie marnować już czasu pod ferratą, w tym miejscu ubraliśmy uprzęże.

na trasie ferraty

Zaletą miejsca, w którym się zatrzymaliśmy było to, że przed nami był dobrze widoczny filar opadający wprost z wierzchołka Punta Civetta. Widzieliśmy idealnie całą dolną trasę ferraty.


Na Civettę ruszamy by zdobyć szczyt, dlatego na krajobrazy jakie roztaczają się dookoła nie zwracamy szczególnej uwagi. Warto od czasu do czasu rzucić jednak okiem 〈poniżej〉, bo jesteśmy prawie w środku gór i mamy okazję zobaczyć wiele ciekawych miejsc.

na trasie ferraty

Na małej panoramie widać 〈od lewej〉 charakterystyczny grzebień Cristallo, później Sorapis, a najbliżej nas będzie przez całą wyprawę, największy ”Dolomitowy Samotnik”, czyli Pelmo.


Ruszamy wąską ścieżką pod ścianę Civetty, mając przed sobą wyjątkowo wysoko wielki komin 〈strzałka poniżej〉, najbardziej charakterystyczne miejsca na dolnym odcinku ferraty. Od podstawy ściany by tam dojść potrzeba około 1 godz. 45 min i to w sprzyjających warunkach. Wystarczy, że na tak stromej ścianie będzie kilka grup turystów o różnych umiejętnościach i już jest korek.

na trasie ferraty

W przypadku niepewnej lub widocznej zmiany pogody, szczególnie przy zagrożeniu letnimi burzami komin to miejsce, w którym powinno się podjąć ostateczną decyzję o odwrocie. Powyżej jesteśmy już w strefie kopuły szczytowej, a ferrata często zbliża się lub przechodzi przez samą grań. Dlatego warunkiem dalszej bezpiecznej wyprawy jest pewna i stabilna pogoda, co najmniej przez trzy następne godziny.


Do miejsca, w którym filar opada na piargi 〈poniżej〉 i zaczyna się ferrata 〈zielona strzałka〉 mamy około 15 minut marszu. Na filarze dostrzegamy dwie grupy turystów. Pierwszą małą, tworzą zaledwie dwie lub trzy osoby 〈niebieska strzałka〉.

na trasie ferraty

Druga, dużo liczniejsza grupa znajduje się poniżej pierwszego trudnego miejsca na ferracie, którym jest częściowo przewieszony skalny próg, ubezpieczony skoblami i drabiną 〈błyskawica〉.


Na zdjęciu 〈poniżej〉 widać pierwsze metry ferraty. Filar opada na piargi dość łagodnymi i dobrze urzeźbionymi skałami 〈zielone strzałki〉, których przejście jest co najwyżej technicznie średnio trudne.

na trasie ferraty

Ten łagodny odcinek doprowadza pod pionowy próg, poniżej którego jest dość szeroka i wygodna półka. To na niej znajduje się druga liczna grupa turystów 〈niebieskie strzałki〉, którzy jak widać czekają w swojej kolejce na przejście progu po skoblach i drabinie.


Podchodząc pod ścianę Civetty staramy się zlokalizować, w którym miejscu powyżej znajdują się wspinający turyści. Warto wiedzieć, czy przypadkiem nie jesteśmy w linii spadku kamieni.

na trasie ferraty

Nie ma problemu ze zlokalizowaniem początku ferraty, gdyż już z daleka widać duże plamy czerwonej farby na skałach 〈powyżej zielona strzałka〉.


Łukasz, który dwa dni wcześniej prowadził jako pierwszy całą Ferratę Eterna, teraz dokładnie śledzi cały widoczny dolny odcinek trasy 〈poniżej〉.

na trasie ferraty

Ponieważ i tym razem przyjdzie mi pełnić rolę tego drugiego, Łukasz czeka z podejściem aż skończę fotografować grupę na drabinie.


Trudno fotografuje się drabiny na ferratach, bo można co najwyżej fotografować podeszwy i numer buta. Dlatego wykorzystuję okazję i szybko robię zdjęcia z daleka 〈poniżej〉.

na trasie ferraty

Dobrze widać przewieszony skalny próg i wielką drabinę. Po przejściu tego odcinka za pomocą sztucznych ułatwień, dalsza trasa prowadzi ukosem w lewo 〈zielona strzałka〉.


Jesteśmy na małej półce, która prowadzi do drabiny 〈poniżej〉 i idziemy w prawo 〈zielona strzałka〉.

na trasie ferraty

Jest jeszcze dość wcześnie, ale już zauważyłem jak sucha i wyjątkowo ciepła dziś jest skała. Jak się okazało to zapowiedź upałów, które nam towarzyszyły przez cały dzień.


Łatwą technicznie półką dochodzimy do pierwszych trudności na ferracie 〈poniżej〉.

na trasie ferraty

Idę kilka metrów za Łukaszem, więc wielkiej drabiny jeszcze nie widzę, bo zasłania ją przewieszona skała.


Jak widać na zdjęciach 〈poniżej〉, odcinek ten jest wyjątkowo dobrze ubezpieczony. Można by nawet powiedzieć, że tych sztucznych ułatwień jest trochę za dużo.

na trasie ferraty

Już te pierwsze metry dokładnie wskazują jaka jest Ferrata Alleghesi. Jest „tylko” i „aż trudna”, co jest chyba jej cechą charakterystyczną.


Widoczne na zdjęciach 〈powyżej i poniżej〉 pręty jak i prezentowana wcześniej drabina, a przede wszystkim poręczówki są w bardzo dobrym stanie technicznym.

na trasie ferraty

Biorąc pod uwagę wiek ferraty widać, że lina była nie tak dawno wymieniana, jest nowa i wyjątkowo mocno napięta.


Po przejściu drabiny, idziemy w lewo bardzo ładnym trawersem pod dużą przewieszką 〈poniżej〉. Takie trawersy to moje ulubione miejsca na ferratach, szczególnie do fotografowania, kiedy daleko na horyzoncie uda się uchwycić jakiś piękny odległy szczyt.

na trasie ferraty

Następny odcinek za przewieszonym skalnym progiem, a wielkim kominem można by w wielkim skrócie nazwać jednym prostym zwrotem „cały czas stromo do góry”. Można jeszcze dodać, że na trasie napotkamy chyba wszystkie formacje skalne jakie stworzyła natura. No może za wyjątkiem skalnego konia, choć i ten jest ale w miejscu gdzie poprowadzono poręczówkę z boku, zmuszając nas do przejścia tylko jedną stroną.


Ładnym trawersem dochodzimy do szerokiej, ukośnej rynny, która przecina skały powyżej progu 〈poniżej〉.

na trasie ferraty

Jeżeli nie pokonamy tego odcinka techniczną wspinaczką, będziemy zmuszeni przeciskać się pomiędzy ścianą z poręczówką, a wystającymi głazami znajdującymi się na naszej trasie.


Choć Via ferrata degli Alleghesi prowadzi na bardzo wysoki i stromy szczyt, na trasie jest wyjątkowo dużo miejsc, w których można wyprzedzić grupę idącą wolniejszym tempem.

na trasie ferraty

Dlatego warto poczekać, aż na trasie pojawi się jakieś dogodne do tego miejsce, jak np. takie szerokie rynny 〈powyżej〉, niż robić to na siłę w miejscach, gdzie może to być wyjątkowo niebezpieczne.


Rynna dość szybko zamienia się w węższą i dużo bardziej stromą szczelinę 〈poniżej〉.

na trasie ferraty

Ferrata cały czas ostro pnie się do góry, a ponieważ na tym odcinku z reguły nie widać podstawy ściany, nie bardzo widać ile już przeszliśmy i dokąd zmierzamy.


Szczelina 〈poniżej〉 i prowadzący nią ferrata znajdują się nieco po lewej stronie filaru, prawie w linii spadku wierzchołka Punta Civetta, który od czasu do czasu udaje się zauważyć wysoko nad naszymi głowami.

na trasie ferraty

Wcześniej o tym nie pisałem, ale za wyjątkiem krótkich odcinków na samym dole, cała ferrata jest ubezpieczona poręczówką. Co ciekawe, na skałach w pobliżu poręczówki w wielu miejscach, są z daleka widoczne koła z czerwonej farby.


Trasa ferraty ponownie zmienia swój charakter. Szczeliny znikły, a wysoko nad naszymi głowami pojawiły się kolejne przewieszki 〈poniżej〉.

na trasie ferraty

Nie ma tutaj jednak kolejnej drabiny. Tym razem małą naturalną półką skręcamy w lewo i trawersujemy do kolejnego charakterystycznego miejsca.


Miejscem tym, jest szeroka lewa strona filaru, a zdjęcie 〈poniżej〉 prezentuje już jego górny końcowy odcinek. Jak widać, skała jest dość płaska, ale bardzo dobrze urzeźbiona i poprzecinana licznymi małymi trawkami.

na trasie ferraty

Za płasko by się wspinać, za stromo by iść bez pomocy rąk, w efekcie by ten odcinek pokonać najszybciej i najbezpieczniej, trzeba iść na „czworakach”, prawie jak na bardzo dawnej lekcji z wychowania fizycznego.


A dalej, jak widać na zdjęciu 〈poniżej〉, ferrata prowadzi kolejną stromą i wąską rynną. Już trudno zliczyć, która to dziś?

na trasie ferraty

Za nami już ponad godzina bardzo różnorodnej wspinaczki i nie było ani jednego miejsca, które choć trochę było by „więcej niż trudne”.


Zajęty fotografowaniem każdego ciekawego i charakterystycznego miejsca, nie zauważyłem, że od jakiegoś czasu Łukasz się nie odzywa, dlatego zaskoczyło mnie głośne „uwaga”. Łukasz idąc pierwszy, skoncentrował się na dwóch rzeczach, by dobrze i bezpiecznie prowadzić i pewnie jeszcze na tym, by mnie ... nie zgubić, kiedy za długo coś fotografuję.

na trasie ferraty

A głośne „uwaga” spowodowało, że po raz kolejny musiałem się zatrzymać i zrobić kolejne zdjęcie 〈powyżej〉. Podniosłem głowę do góry i zobaczyłem wykrzywiony, prawie wyrwany ze skały i luźno trzymający się skobel 〈błyskawica〉. Jak pamiętam, takich miejsc na ferracie zauważyłem tylko dwa. A na zdjęciu widać, że choć lina jest nowa, to zamontowano ją jednak na starych prętach.


Jesteśmy na samym ostrzu filara, z którego roztacza się wspaniały widok na piękne turnie, jakie znajdują się na północnej grani Civetty 〈poniżej〉. Podpowiem, że późnym popołudniem, z drugiej strony, turnie wyglądają tak jak 〈tutaj〉.

na trasie ferraty

Ponieważ jesteśmy gdzieś na wysokości wierzchołka Torre di Valgrande 〈2715m〉, możemy w dużym przybliżeniu określić swoją wysokość i szybko policzyć że do szczytu mamy jeszcze około 500 metrów różnicy wysokości.


Na zdjęciu 〈poniżej〉 ostatnie metry ferraty na stromych poprzerastanych trawkami skałach ostrza filara. Dość dawno nie spoglądałem w dół, ale od jakiegoś czasu nie widać i nie słychać nikogo z dużej grupy, która podchodziła pod ferratę, gdy przechodziliśmy wielką drabinę na progu.

na trasie ferraty

A ponieważ w tym dniu, wyprzedził nas już przed samym wierzchołkiem tylko jeden turysta idący raczej na sportowo, bo bez kasku i lonży, grupa ta chyba jednak zrezygnowała z wejścia na szczyt.


Na zdjęciu 〈poniżej〉 ostatnie metry wspinaczki ferratą na ostrzu filara i co równie ciekawe szereg niespodzianek przed nami.

na trasie ferraty

Jeżeli obserwujemy pogodę w obawie, że może się pogorszyć, nasz wzrok powinniśmy kierować w lewo, gdyż w tamtą stronę prowadzi dalsza trasa 〈zielona strzałka〉.


Kto by się spodziewał, że na takiej wysokości trafimy na wygodną ścieżkę spacerową 〈poniżej〉. To nie pierwsze miejsce, w którym trasa ferraty zaskakuje każdego turystę.

na trasie ferraty

Przyznam, że po wejściu na tą półkę, w pierwszej chwili szukałem dalszej drogi na wprost do góry, dopiero po nawoływaniu Łukasza skierowałem wzrok w lewo i zobaczyłem strzałkę wskazującą dalszą trasę.


Wygodną półką podchodzimy pod strome skały opadające z samego wierzchołka Punta Civetty 〈poniżej〉.

na trasie ferraty

Wielka szczelina zakończona ciasnym i ciemnym kominem, to dalsza trasa ferraty 〈zielona strzałka〉.


Niezbyt wysoką, ale dość stromą skałą pokonujemy następne metry ferraty 〈poniżej〉. Bardzo różnorodna i dobrze urzeźbiona skała oraz logicznie poprowadzona poręczówka powoduje, że do wspinaczki wybieram drugą stronę poręczówki, niż idzie Łukasz.

na trasie ferraty

Jeżeli jest tylko taka możliwość, to staram się zawsze tak robić, prowadzenie serwisu i przygotowywanie później opisów do czegoś jednak zobowiązuje zwłaszcza, że to później pomaga w opisach.


Na zdjęciu ostatnie metry podejścia ścianką do komina 〈poniżej〉 i miejsce, w którym zrobiliśmy jedyną przerwę w drodze na szczyt, na małe trzecie śniadanko.

na trasie ferraty

Było to pierwsze w tym dniu osłonięte miejsce na ferracie, w którym mogliśmy choć na kilka minut schować się przed palącym słońcem.


Krótka przerwa za nami, nie wiele w taki upał da się zjeść, ale przynajmniej zamieniliśmy puste na pełne butelki w bocznych kieszeniach plecaka. Papierki oczywiście wylądowały na dnie w plecaku.

na trasie ferraty

Dojście do komina 〈powyżej〉 jest oczywiście ubezpieczone w dodatkowe metalowe pręty 〈błyskawica〉, co wydaje mi się małą przesadą szczególnie, że wystarczyło poprowadzić poręczówkę metr wyżej i nieco po prawej stronie.


Komin 〈poniżej〉, choć w zasadzie jest to bardziej wąska szczelina biegnąca od pęknięcia w grani, jest dość długi ale jego przejście nie nastręcza większych problemów i trudności.

na trasie ferraty

Stopnie z metalowych prętów zostały zamontowane bardzo logicznie i biegną równo po rzeźbie skały po prawej.


Jedyne, na co trzeba uważać 〈poniżej〉, to by w dolnej części nie zawadzić wystającymi z plecaka kijkami lub czekanem, o ile je posiadamy.

na trasie ferraty

Wypada również uważać, szczególnie w górnej części komina by nie strącić na dół żadnego kamienia, których po wyjściu z komina zalega na skałach dość dużo.


Ubezpieczenia, jak widać na zdjęciach 〈poniżej〉 są dość nowe, a na dodatek pręty są pomalowane na czarno.

na trasie ferraty

To bardzo dobra metoda na poprawę bezpieczeństwa, gdyż takie stopnie są o wiele mniej wyślizgane i nie rdzewieją tak szybko.


Wyjście z dość chłodnego komina, to w pierwszej chwili szok termiczny i mocne prawie oślepiające słońce. Przed wejściem do komina wszystko wskazywało na to, że wyjdziemy nim na samą grań 〈poniżej〉, jednak droga jest dużo dłuższa.

na trasie ferraty

Dalsza trasa prowadzi dość stromą i miejscami mało wygodną i trudną do przejścia rynną 〈strzałki〉.


Kolejne metry ferraty to coś, czego jeszcze dziś nie było, czyli prawie równe i idealne prostopadłe skalne stopnie 〈poniżej〉.

na trasie ferraty

I kolejna rzecz, bardzo ważna w przypadku zalegania nad szczytem chmur lub mgły znad jeziora. Po wyjściu z komina większość trasy prowadzi teraz na południe w stronę głównego wierzchołka Civetty.


Jest początek sierpnia i upalne lato po wyjątkowo śnieżnej zimie i jak widać na zdjęciach 〈poniżej〉 wkroczyliśmy w strefę śniegu.

na trasie ferraty

Po przejściu tego wielkiego płata śniegu kierujemy się w lewo w stronę widocznych przed wierzchołków Civetty. Ten odcinek dobrze prezentuje dolny prawy róg tego zdjęcia 〈tutaj〉.


Wyprzedzę dalszy opis i powiem, że na drodze do szczytu nie ma już tak trudnych technicznie miejsc, których przejście zalegający śnieg by uniemożliwiał. Trudnością jest sam fakt, że teraz ten śnieg zalega, bo miejscami przykrywa znaki z farby, które są na trasie.

na trasie ferraty

Jeżeli weźmiemy pod uwagę, że w górnej, szczytowej części ferraty jest dość dużo odcinków bez poręczówki, jak widoczny na zdjęciu 〈powyżej〉, zasypane śniegiem znaki utrudniają poruszanie się, a już mgła w takich warunkach może uniemożliwić dalszą wspinaczkę.


Przechodzimy wielkie płaty śniegu i jesteśmy na perci 〈poniżej〉, która prowadzi przez zasypane gruzem i kamieniami zbocze.

na trasie ferraty

Dalsza trasa prowadzi na wprost 〈strzałka〉, a ponieważ nie ma tutaj poręczówki, to bacznie śledzimy i kierujemy się według czerwonych znaków farby 〈błyskawica〉.


Idziemy razem powoli tą percią 〈poniżej〉, która jest przykładem odcinka bez żadnych trudności technicznych. Jest to jednak miejsce wyjątkowo niebezpieczne. Kilkanaście metrów po lewej, ściana obrywa się kilkuset metrową przepaścią. Nie ma żadnego problemu by to przejść, jeżeli nie zalega tutaj śnieg. Natomiast na początku lata a przewodniki podają, że ferrata jest dostępna od lipca, by przejść ten odcinek mogą być niezbędna raki, czekan i lina do asekuracji.

na trasie ferraty

Proszę zwrócić uwagę na ciemną pionową ścianę na lewym skraju zdjęcia. Wąską półką prowadzi tam trasa ferraty, na której zauważyliśmy później dwójkę sympatycznych turystów ze Słowacji, którzy są na jednym z następnych zdjęć 〈poniżej〉.


Idziemy dalej, skręcamy nieco w prawo i dochodzimy do widocznego na zdjęciu 〈poniżej〉 obniżenia w grani.

na trasie ferraty

To technicznie, miejscami trudne, bardzo kruche i niebezpieczne miejsce przechodzimy trasą 〈strzałki〉, aż do wyjścia na samą górę.


Będąc w miejscu widocznym na zdjęciu poprzednim, jesteśmy bardzo blisko wielkiej ściany 〈poniżej〉, którą przecina pozioma idealna półka.

na trasie ferraty

Widoczną dwóję ze Słowacji spotkaliśmy na szczycie, i co ciekawe to wracali na dół tak samo jak my trasą prowadzącą przez Via normale.


Dochodzimy do półki i przechodzimy tą wielką ścianę, tak jak widoczna dwójka turystów 〈poniżej niebieska strzałka〉. Dalsza trasa biegnie tak jak 〈zielone strzałki〉.

na trasie ferraty

Na całym tym odcinku skała jest już mocno krucha, ściana bardziej mokra i przez co narażona na szybkie oblodzenie, nawet latem.


Ostatnie metry tego odcinka to ubezpieczona dobrą poręczówką trudna wspinaczka wyprowadzająca na samo ostrze głównej grani Civetty 〈poniżej zielona strzałka〉. Widać tam idącą przed nami dwójkę 〈niebieska strzałka〉.

na trasie ferraty

Jeszcze tylko kilkanaście metrów stromych ścianek, które raz przechodzimy z lewej, a następnym razem z prawej strony i jesteśmy w miejscu, z którego ...


... po raz pierwszy w dniu dzisiejszym widać drugą, zachodnią stronę szczytu oraz znajdujące się dwa tysiące metrów niżej urocze Alleghe nad pięknym jeziorem 〈poniżej〉.

na trasie ferraty

Podpowiem, że wybierając wariant przejścia ferratami przez Civettę z noclegami w schroniskach, można wyruszyć z widocznego w dole miasteczka. Z Alleghe zaczyna się również krótka wycieczka pod wielką ścianę Civetty.


Po przejściu wielkiej ciemnej i miejscami mokrej ściany, jesteśmy w miejscu, które dobrze widać na tym zdjęciu 〈tutaj〉. W połowie wysokości zdjęcia, kopułę szczytową przecina wyraźna półka, z prawej strony jeszcze mocno zaśnieżona, choć jest to zdjęcie z sierpnia, ale innego roku, niż nasza wyprawa na ferratę. W miejscu gdzie nad półką ze śniegiem, zaczyna się grań prowadząca na wierzchołek, znajduje się skrót do schroniska, o którym poniżej.


Po przejściu widocznego na poprzednim zdjęciu odcinka ferraty, dochodzimy do półki, nad którą na skałach widać dwie strzałki z napisami 〈poniżej〉.

na trasie ferraty

Cima” czyli zgodnie z poręczówką prowadzi do góry, zatem nie trzeba znać tego słowa, by się domyślić, że trasa prowadzi na wierzchołek. „Torrani”, to skrót do schroniska, którego niestety nie przeszliśmy, z czego oczywiście bardzo się cieszymy, gdyż skrót ten prowadzi półką po wschodnim zboczu omijając wierzchołek Civetty.


Teraz ferrata prowadzi już bardzo blisko wierzchołka, nieco poniżej grani, po wschodniej stronie. Dojście do grani jest dość strome, ale dobrze ubezpieczone poręczówką 〈poniżej〉.

na trasie ferraty

Nie ma natomiast już tylu sztucznych ułatwień co wcześniej, zatem przydają się umiejętności klasycznej wspinaczki i dobre wyszukiwanie małych stopni gdyż inaczej kilka miejsc trudnych trzeba będzie przejść siłowo.


Polecam krótki opis przejść siłowych, jaki jest na stronie z przykładami stopni trudności.


Na zdjęciu 〈poniżej〉 ostatnie trudne metry na trasie Ferraty Alleghesi. Poręczówka jest tutaj również nowa, a trasa prowadzi ukośnym trawersem do góry w lewo na pobliską grań.

na trasie ferraty

Jak widać również, wierzchołek Civetty to całkowicie inna struktura skały niż wcześniej. Jest ona bardziej spękana i krucha oraz mniej przyjemna we wspinaniu niż w dolnych partiach ferraty.


Jeszcze tylko kilkadziesiąt metrów percią poprowadzoną w większości po wielkich głazach 〈poniżej〉 ...

na trasie ferraty

... i ponownie w tym dniu wchodzimy na wspaniałe ostrze grani Civetty 〈tutaj〉...


... i po raz drugi tego dnia dostrzegamy w dole Alleghe 〈poniżej〉.

na trasie ferraty

Tym razem widzimy jezioro jeszcze mniejsze, bo znajduje się ono na wysokości 979m, czyli trochę ponad 2200 metrów poniżej.


Ten łatwy technicznie odcinek wymaga wyjątkowej uwagi 〈poniżej〉, w większości jest już bez poręczówki, a niebezpieczeństwo może pojawić się z nadejściem pierwszych chmur, które tak często zakrywają wierzchołek Civetty.

na trasie ferraty

Skośne płyty na ostrzu grani, w taki słoneczny dzień są suche, ale to właśnie miejsce, na którym dość szybko może zebrać się woda z mgły znad jeziora, a z niej w chłodne dni, przy zimnym na tej wysokości wietrze błyskawicznie powstanie lód. Przejście tego odcinka w takich mglistych warunkach, nawet z tą poręczówką może być wyjątkowo niebezpieczne.


Pierwsze wzniesienie na grani z gładkimi płytami już za nami. Za nami również drugie wzniesienie z wielkim płatem śniegu na wschodniej ścianie 〈widoczne w głębi po lewej poprzedniego zdjęcia〉.

na trasie ferraty

A przez nami ostatnie metry pokrytego gruzem podejścia na wierzchołek główny Civetty 〈powyżej〉.


A na szczycie, korzystając szybko z okazji, że są jeszcze cztery osoby, zaczynamy od wspólnego zdjęcia 〈poniżej〉, ... przyda się do domowego rodzinnego albumu.

na trasie ferraty

Teraz już możemy zrzucić plecaki i zacząć rozkoszować się widokami na wszystkie strony Dolomitów, przecież jesteśmy na wierzchołku najpiękniejszego szczytu w całych Dolomitach.


Upał już nam nie straszny, a na niebie nic nie wskazuje byśmy musieli się ze szczytu szybko zwijać. Nie ma nawet małego podmuchu wiatru, nie mówiąc o tym, by w oddali było słychać odgłosy nadchodzącej letniej burzy, kończącej upalny dzień. Jaka była temperatura w tym dniu na trasie ferraty, nie wiem, ale w dole w miasteczku, które nie jest w rejonie południowego morza, tylko w środku gór, było w tym dniu ponad 30 stopni.

uwagi do przejścia ferraty

◊  Tak jak pisałem wcześniej, Ferrata Alleghesi jest „tylko” i „aż trudna”. To rzecz charakterystyczna i niezwykła, że na tej prawie tysiąc metrowej trasie nie ma żadnego kluczowego bardzo trudnego i siłowego miejsca, które było by barierą nie do przejścia dla części turystów. Zwłaszcza, że takie miejsca są i to dosłownie na samym początku na wielu innych ferratach, np. na opisanych w serwisie Tomaselli, Eternie czy Stelli Alpinie.

◊  Do zdobycia Civetty, obojętnie jaką drogą kluczowa jest pogoda. Można by powiedzieć, że na pogodę nie mamy wpływu, ale tak nie jest. Lepiej czasami poczekać dzień, dwa lub nawet więcej, niż ruszać od razu następnego dnia po przyjechaniu na kemping. Nie przeczę, może się zdarzyć że będzie to właśnie idealny dzień pod względem pogody na bezpieczne zdobycie szczytu, ale miejmy przynajmniej taką pewność sprawdzając prognozę na najbliższe trzy, cztery dni.

◊  Natomiast, co do sprawnego przejścia Ferraty Alleghesi, wymagane jest szybkie i bez problemowe przejście wszystkich technicznych trudności na trasie od samego dołu do wielkiego komina włącznie. To na tym dolnym, najbardziej stromym odcinku trasy nagromadzone jest najwięcej miejsc technicznie trudnych, wymagających podstawowych umiejętności wspinaczki. Zatem jeżeli tutaj się po prostu zmęczymy, nie dojdziemy do szczytu lub ze zmęczenia stracimy wymaganą koncentrację i uwagę na dalszej trasie.

◊  Już na końcu tego podsumowania dwie krótkie uwagi. Przejścia sportowe, które opisują niektóre przewodniki w czasach z reguły krótszych niż połowa czasu potrzebnego zwykłemu turyście, to przejścia na które rusza nie więcej niż 10% osób i jednym z warunków takiego przejścia jest bardzo dobra znajomość całej trasy.

◊  Druga uwaga dotyczy pytania, które kiedyś dostałem w korespondencji od osoby, która na szczyt koniecznie chciała wejść Ferratą Tissi i zejść właśnie Ferratą Alleghesi. Nic nie stoi na przeszkodzie i jeżeli chcemy możemy nawet Ferratą Alleghesi wejść i zejść ze szczytu. Należy tylko pamiętać, że zejście w tym przypadku będzie wyjątkowo polegać na opuszczaniu się po linie poręczowej, szczególnie na dolnym stromym odcinku.

czas przejścia ferraty

  ◊   Opisana trasa jest dość długa, a czas przejścia poszczególnych odcinków wynosił:
     •  przejścia Via ferrata degli Alleghesi to około 3 godz. 30 min;
     •  zejścia z wierzchołka do Schroniska Torrani - 20 min;

  ◊   Czas dojścia do miejsca rozpoczęcia ferraty zależy od tego skąd idziemy:
     •  najkrótszy od Rifugio Coldai - 1 godz. 10 min;
     •  z kempingu Civetta, tak jak w opisie 2 godz. 20 min.

  ◊   Czas zejścia ze schroniska Torrani zależy od wariantu jaki wybierzemy:
     •  przez Ferratę Tissi do Schroniska Coldai - 3 godz. 10 min;
     •  przez Via normale, naszym wariantem na kemping w Pozza - 3 godz. 20 min.

  ◊    Łącznie: przejście całej trasy - zajęło nam prawie 13 godz.

  ◊   Opisaną trasę przeszliśmy w sierpniu 2013r.

zejście ze szczytu

  ◊   Civetta to jeden z najwyższych szczytów w Dolomitach i nie powinniśmy zapominać, że z wierzchołka trzeba jeszcze bezpiecznie zejść. Pierwszy odcinek do schroniska, to zwykła ścieżka bez technicznych trudności. Później już mamy dwie drogi powrotu na dół, opisane w skrócie poniżej. Polecam opis Civetty, który jest szczegółowym uzupełnieniem informacji niezbędnych do wyprawy na wielką „Sowę”.

na trasie ferraty

  ◊   Wystarczy dwadzieścia minut by ze szczyty zejść do schroniska 〈powyżej pomarańczowy znaczek〉. Trasa to zwykła ścieżka biegnąca południowym 〈niebieskie strzałki〉, dość łagodnym zboczem. Jest wydeptana przez turystów i dość mocno zniszczona. A schronisko, nie przypomina większości dolomitowych schronisk, choć w sezonie turystycznym jest tam obsługa, więc można wypić nawet piwo.


  ◊   W wariancie jaki wybrałem i jest opisany w serwisie, na dół zeszliśmy tzw. „drogą normalną”. Jak przebiega Via normale na Civecie przedstawia osobna strona z opisem.