zasady bezpieczeństwa
Nie jest to szczegółowy wykład o zasadach bezpieczeństwa na ferratach, tylko kilka uwag praktycznych, przedstawionych na przykładach, jakie miałem okazję w Dolomitach zauważyć.
 

Ideą taternictwa była przyjaźń partnerów na linie rozumiana, jako wzajemne zaufanie i współodpowiedzialność za drugiego. Na ferracie każdy odpowiada za siebie, a wynika to z faktu, iż partnera zastępuje tutaj metalowa lina rozpięta na trasie ferraty. To przede wszystkim, od stanu tej liny, zależy nasze bezpieczeństwo.

Za ilustrację tego opisu niech posłużą zdjęcia z bardzo trudnej ferraty Via Eterna w masywie centralnym Marmolady 〈obok〉, która prowadzi wspaniałym przeogromnym filarem, jaki zamyka lodowiec od północno-wschodniej strony, dobrze widocznym na zbliżeniu. Wszystkie zdjęcia 〈poniżej〉, pochodzą z przejścia Ferraty Eterna.


podstawowe zasady


wstęp


Nie ma w Dolomitach jednej zasady, przestrzeganej przez twórców ferrat i dotyczącej prowadzenia ferraty w terenie górskim i zakładania liny poręczowej. Efektem tego są ferraty łatwe, które na całej trasie mają zamontowaną linę asekuracyjną. Oczywiście są i przypadki odwrotne, czyli ferraty trudne, na której poręczówka zamontowana jest tylko na bardzo krótkich, newralgicznych i z reguły charakterystycznych odcinkach.

Latem 2017r, zauważyłem, że w czasie remontów ferrat, jakie przeprowadzono w masywie Pale di San Martino, zastosowano jednolite i bardzo ciekawe standardy. Zasady te przedstawione są na stronie z opisem ferrat na Ganku Pale. Kto wie, może zostaną one po jakimś czasie standardem na dolomitowych „żelaznych ścieżkach”.

Dolomity są dość daleko, a wyjazd tam dla każdego jest wielkim i długo oczekiwanym wydarzeniem. Efektem tego jest ogromny zapał i wielkie plany. Dlatego już na wstępie napiszę o tym, że na ferracie nie wolno się spieszyć i należy mierzyć siły na zamiary.

Ferraty posiadają różne stopnie trudności, o których można przeczytać w klasyfikacji. Dlatego powinno się zaczynać od ferrat łatwych, by poprzez następne stopnie trudności poznać ich specyfikę. Wtedy trudności napotkane na ferracie będą przewidywalne. A na każdą wyprawę na ferratę o wyższym stopniu trudności radzę wybrać trasę krótką i łatwo dostępną, z której nie będzie problemu przy wycofaniu się i powrocie.

autoasekuracja


Pierwszą i podstawową zasadą bezpieczeństwa na ferratach jest prawidłowa autoasekuracja, czyli postępowanie zgodnie z zasadami bezpieczeństwa w wysokich górach i prawidłowe wykorzystanie posiadanego sprzętu.


Uprząż i kask oraz rozmieszczone na trasie liny asekuracyjne, nie zdejmują z nas odpowiedzialności i nie zwalniają z zachowania szczególnej uwagi.

Nie ma znaczenia, jaki stopień trudności ma ferrata, choć można powiedzieć, że wraz ze wzrostem stopnia trudności, wzrasta odpowiedzialność, w tym ta za samego siebie.

Wiemy, że na szlakach nie powinniśmy biegać, bo poślizgnąć się i złamać rękę lub nogę można w każdej sytuacji.

Tak samo nie powinniśmy wyruszać na ferratę bez dobrze sprawdzonego sprzętu, bo konsekwencja odpadnięcia i upadku z tak stromej ściany, jak na filarze Punta Serauty 〈obok〉 może być tylko jedna.

lina poręczowa


Od samego startu, należy pamiętać i czujnie obserwować stan poręczówki, czy przypadkiem nie jest urwana lub uszkodzona, szczególnie w miejscach gdzie mocowane są końcówki.

Poręczówce nie ufamy bezwarunkowo, bo liczyć możemy tylko w swoje umiejętności. Nie testujemy też poręczówki, próbując ją zerwać, a czasami tak niektórzy robią.

Charakterystyczne jest, że wszystkie nowe poręczówki tak, jak na wyremontowanej Ferracie Eterna 〈obok〉 są bardzo mocno napięte.

Ma to swoje zalety, bo są bezpieczniejsze, ale niestety jest i ogromna wada. Mocno napięta lina dużo szybciej ulega uszkodzeniu przez skalne obrywy, które są najczęstszą przyczyną zrywania lin poręczowych.

nie zbaczaj z trasy ferraty


Nie bez przyczyny każda trasa ferraty ma swój ściśle określony przebieg. Dla najbardziej znanych ferrat w Dolomitach, jest to najczęściej stara trasa, którą chodzili kiedyś przewodnicy lub myśliwi polujący na świstaki i kozice. Bardzo dużo ferrat prowadzi perciami, jakimi w górach chodzili żołnierze w czasach I Wojny Światowej, o czym można przeczytać w ciekawostkach.


Żeby nie zbaczać z trasy, trzeba ją dobrze znać, jeszcze zanim na nią wyruszymy. Powinniśmy szczególnie wiedzieć gdzie napotkamy na najtrudniejsze miejsca, jakie są możliwe warianty odwrotu i co zrobić jeżeli już coś nas zmusi do zmiany wcześniej zaplanowanej trasy.

Bardzo często ferrata omija główny wierzchołek lub przechodzi w pobliżu miejsca, które „aż się prosi by tam wejść”. Na Ferracie Eterna 〈powyżej〉 takim miejscem jest najwyższy punkt grani Punta Serauty, bo trasa trawersuje po prawej stronie, niemal pod samą kopułą szczytu. Ale prawda jest taka że, im trasa jest trudniejsza, tym bardziej niebezpieczne jest zbaczanie z niej.

sprawdź wcześniej pogodę


O tym, że trzeba sprawdzać pogodę zanim ruszymy na szlaki turystycznie, nie trzeba nikogo przekonywać. W Dolomitach nie ma z tym problemu, bo wydruki z portali pogodowych są dostępne na każdym kempingu czy w schronisku. A poza tym, to kto dziś wyjeżdża za granicę bez smartfona i ustawionego roamingu, raczej nikt.


Ale pogodę trzeba sprawdzać również kiedy jesteśmy już na trasie, szczególnie jeżeli już jesteśmy w miejscu, z którego raczej nie można się wycofać.

Będąc na główne grani 〈obok〉, nie mamy innej możliwości niż szybkie pokonanie trasy do końca.

Na tak wysokiej grani, gdzie metalowa poręczówka w czasie burzy będzie piorunochronem, musimy być pewni, że w czasie przejścia całej trasy burza z piorunami nas nie zaskoczy.

A pogoda potrafi zaskakiwać o czym miałem okazję się przekonać na wycieczce kozice i deszcz w kotle Sorapis.

szczególnie uważaj na mijankach


Mijanki, w czasie których najczęściej jedna z osób musi się odpiąć oboma końcówkami lonży od liny poręczowej, wymagają szczególnej ostrożności. Choć czasami są możliwości i udaje się przepinać na zmianę, tak by cały czas obie mijające się na trasie osoby, były przypięte przynajmniej jednym karabinkiem.


Prawie na każdej ferracie są miejsca łatwiejsze, krótkie fragmenty półek lub szerokich perci, w której mijanka nie stanowi problemu.

Dlatego, jeżeli dochodzimy do takiego miejsca lepiej jest sprawdzić, czy z przeciwnej strony nikt nie idzie. A jak idzie, warto chwilę poczekać, bo to nam zapewni bezpieczną mijankę.

Niestety, im ferrata jest trudniejsza, tym mijanki są bardziej niebezpieczne. Na szczęście dużo ferrat bardzo trudnych prowadzących na szczyty, ma zejścia łatwiejsze, przez co do mijanek raczej na tych trasach nie dochodzi.

Nie wyobrażam sobie, by ktoś schodził Ferratą Eterna i to w czasie, kiedy większość jest na trasie wejściowej. Jak np. w takim miejscu, jakie jest na zdjęciu 〈obok〉 zagwarantować nawet minimalne warunki bezpieczeństwa przy mijance?

uważaj na kamienie


Skalny gruz stanowi poważny problem na ferratach. Często jest go tak dużo i to w takich miejscach, że niestety ale nie da się uniknąć sytuacji, kiedy pojedynczy kamień wyskoczy nam spod buta, lub strącimy go niechcący ręką albo plecakiem.

Jeżeli trasa ferraty jest bardzo stroma, tak jak 〈obok〉 warto czasami poczekać, aż idący niżej przejdzie taki odcinek, że nie będzie na trasie spadających kamieni, które niechcący strącimy.

A jeżeli już strąciliśmy, bez względu czy mały, czy większy kamień, to zawsze głośno o tym ostrzegajmy wszystkich niżej pod nami.

Czasami, to właśnie po takich głośnych ostrzeżeniach, wiadomo w jak międzynarodowym towarzystwie poruszamy się na ferracie.

na ferraty idź w grupie


Na ferraty nie powinno się chodzić samemu i tego raczej nie trzeba uzasadniać. Choć miałem okazję wyjątkowo często widywać na trasach pojedyncze osoby i nie ukrywam, że sam też bardzo lubię chodzić po górach, nie tylko po ferratach. Jednak ferrata, to nie jest zwykły szlak turystyczny i obecność drugiej osoby w sytuacjach ekstremalnych może być konieczna. Zwracam uwagę na to, że piszę, iż nie powinno się chodzić samemu, a nie mówię, że nie wolno!


A jeżeli już idziemy w grupie, to na ferratach trudnych i bardzo trudnych, problemem może być również dobranie w miarę równej grupy pod względem umiejętności.

Czasami jest tak, że jest jedna osoba, dla której pokonanie trudności technicznych stanowi poważny problem i to ona opóźnia przejście pozostałej reszty.

Byłem bardzo zaskoczony obserwując idącą za nami dużą grupę 〈obok〉, bo tak zgranej i idącej jednym równym tempem, i to tak licznej grupy, wcześniej nigdy na bardzo trudnej ferracie nie widziałem.

zachowaj odległość


Idąc na ferracie we dwoje lub w większej grupie powinniśmy zachować odpowiednią odległość i pilnować by do jednego odcinka metalowej liny asekuracyjnej była przypięta tylko jedna osoba.

Przypadek odpadnięcia może być spowodowany innym czynnikiem, od nas nie zależnym, a wtedy możemy strącić idącą poniżej nas osobę.

A tak będzie, jeżeli nie zachowamy odległości większej, niż dwa kolejne mocowania liny poręczowej, tak jak na zdjęciu 〈obok〉.

bądź czujny na trasie


Od razu zacznę od zdjęcia 〈obok∗〉, na którym w zbliżeniu widzimy dwa stare pręty, jakie po remoncie pozostały ze starych zlikwidowanych zabezpieczeń.

Szczególnie niebezpieczny jest ten pręt skierowany do góry, bo z góry schodzimy, więc mamy utrudniony widok pod nogi.

Niestety to miejsce znajduje się już na jednym z ostatnich stromych zejść na trasie ferraty, kiedy zmęczenie może wpłynąć na naszą spostrzegawczość i uwagę.

Rozmiar: 135129 bajtów


Ostatnią ferratę jaką miałem okazję przejść latem 2017r, pokonałem na około 1/3 trasy w dużej lodowatej mżawce, przy minimalnej widoczności. A ponieważ była to ferrata bardzo trudna, po wyjątkowo śliskiej i dość gładkiej skale, to koncentrowałem się najbardziej na wspinaczce. Ale nie zauważyłem nic, co by wskazywało, że coś stanowi zagrożenie, bo mam zasadę, że takie miejsce od razu fotografuję. Zatem czujność zachowujemy od startu do bezpiecznej mety, na całej trasie.

ostatnia zasada


Na koniec zasada, którą się kieruję i jej przestrzegam. Dotyczy to mijanek z osobami idącymi w przeciwną stronę. Wszyscy turyści znają górską zasadę - przepuszczania na szlaku osób idących pod górę, co ciekawe, ale często stosowaną przez turystów z różnych krajów w Dolomitach. Ja na ferracie - przepuszczam osoby idące na dół.

Tą zasadę zacząłem stosować po wycieczce na ferratę Merlone, gdzie w ścianę szczytu weszliśmy około godziny 13, kiedy kilka osób już wracało ze szczytu. Mijanki na tak stromej ferracie są dużym problemem.

Idąc w górę nie widzimy dokładnie stopni i chwytów ani dalszej drogi. Dlatego lepiej jest się wcześniej zatrzymać w miejscu dogodnym do mijanki i przeczekać. Wtedy osoby idące na dół mogą się przepiąć i wykorzystując poręczówkę przejść na dół.

Dlatego na ferracie przepuszczam schodzących na dół, którzy z reguły szybciej schodzą, bo wtedy czas poświęcony na mijankę jest krótszy - a cały manewr bezpieczniejszy.

Natomiast, jeżeli schodzę na dół i widzę, że idący z przeciwnej strony nie mają zamiaru mnie przepuścić, to po prostu ustępuję. Tak, więc i na ferratach powinniśmy pamiętać o elementarnych zasadach kultury na szlaku.

© wdolomitach.pl
> strona główna