Via ferrata Bolver-Lugli
nazwa ferraty
Cimon della Pala 〈3184m〉

  ◊   Na południowo-zachodnim skraju „Perły Dolomitów”, którą jest masyw Pale di San Martino, znajduje się jeden z najpiękniejszych górskich szczytów 〈powyżej〉.

  ◊   Cimon della Pala, to szczyt niezwykły uważany za symbol całego masywu. Jest również bardzo charakterystyczny, przez co często nazywany jest „Dolomitowym Matterhornem”.


  ◊   Cimon della Pala 〈powyżej〉 powinniśmy oglądać z rejonu Passo Rolle, czyli od południowego-zachodu. Jest to również szczyt, który ma w serwisie wyjątkowo dużo galerii i panoram, z których polecam jedną wybraną 〈tutaj〉.

  ◊   Jeżeli będąc w San Martino di Castrozza, mamy trochę więcej czasu niż dni wyliczone na ferraty, polecam ciekawą wycieczkę piąta przełęcz Pale, którą zaczyna i kończy się pod tym wspaniałym szczytem.


  ◊   Cimon della Pala jest zwornikiem dwóch wspaniałych grani. Pierwsza 〈powyżej〉, to grań północno-zachodnia, która biegnie na północ od Przełęczy Rolle. Pod szczytami znajduje się jedna z najładniejszych dolin, którą w serwisie nazwałem Doliną Marzeń, zaliczając ją do symboli gór.

  ◊   Druga grań 〈nie widoczna na zdjęciu〉, prowadzi od szczytu w prawo i znika nisko w dolinie, nad samym San Martino. Jest to bardzo znany Ganek Pale, który opisany jest w serwisie, wraz ze wszystkimi sześcioma ferratami, które na nim prowadzą.

lokalizacja i trasa ferraty

  ◊   Via ferrata Bolver-Lugli 〈powyżej〉, znajduje się na południowej ścianie szczytu Cimon della Pala, która prowadzi w stronę znanej z kolejki linowej La Rosetty, od której zaczyna się Ganek Pale.

  ◊   Jest to jedna z bardziej stromych ferrat. Trasa zaczyna się na piargach pod samym szczytem i prowadzi do szczerbiny w grani 〈zielone strzałki〉. Na trasie zaznaczona jest charakterystyczna dość stroma rynna 〈białą strzałka〉, która opisana jest niżej, jako jedno z miejsc kluczowych.


  ◊   W Internecie można spotkać zdjęcia, na których trasa biegnie znacznie w prawo od zaznaczonej rynny, niestety, ale jest to błąd.

stopień trudności

  ◊   klasyfikacja czterostopniowa:
                ferrata bardzo trudna

  ◊   klasyfikacja sześciostopniowa:
                E - ferrata dla ekspertów i bardzo dobrze znających wspinaczkę

  ◊   klasyfikacja według opisu czterech parametrów:
                T - 2,  O - 1,  F - 3,  P - 2

     Szczegółowe opisy stopni trudności są w dziale Ferraty, na stronie z klasyfikacją stopni trudności.

Bivacco Fiamme Gialle -3005m

  ◊   Ferrata kończy się w rejonie klasycznej wysokogórskiej chatki biwakowej 〈powyżej〉, których w Dolomitach jest dość dużo. Ponieważ do chatki można dojść dość łatwym szlakiem turystycznym, jest ona dość często miejscem do którego zmierza dużo wieloosobowych wycieczek.

  ◊   Polecam ostatni opis w dziale Szlaki. To wyprawa do identycznej chatki biwakowej, zlokalizowanej na przeciwległym skraju Dolomitów. Dobrą zachętą może być ta niezwykła galeria o dość zaskakującym tytule herbata i kawa.

miejsca charakterystyczne

  ◊   Trasa ferraty charakteryzuje się tym, że jeżeli jej nie przejdziemy, niestety musimy zawrócić, gdyż nie ma ani jednego miejsca, w którym można by zejść z ferraty na technicznie łatwiejszą trasę i zejść na dół.

  ◊   Ponieważ, jest to ferrata technicznie bardzo trudna, zwracam uwagę na charakterystyczną rynnę, jaka prowadzi ukośnie wzdłuż ściany, do której powinniśmy dojść po około 35-40 min. w zależności od ilości osób na trasie. A wtedy:
     •  jeżeli cały początkowy, dolny odcinek ferraty przeszliśmy sprawnie, bez żadnych trudności na trasie;
     •  rynnę pokonaliśmy szybko i pewnie, nie mając problemów technicznych, bez wykorzystywania siły obu rąk do jej przejścia;
     •  idąc rynną, prawidłowo wybieraliśmy, którą stroną iść do góry;
               - nie powinniśmy mieć problemów z przejściem całej dalszej trasy ferraty.

dojście do ferraty

  ◊   Najdogodniejszy i najkrótszy sposób dojścia do Via ferrata Bolver-Lugli, jakim jest dojazd kolejką linową, jest opisany jest na stronie na skraju Pale. W tym dniu, postanowiłem się wyjątkowo nie spieszyć i ruszyć trasą może nie najdłuższą, ale za to wyjątkowo krajobrazową, czyli rozpocząć wyprawę i powrócić na Passo Rolle.

  ◊   Z rana słońce znajduje się dokładnie po drugiej stronie gór, dlatego Cimon della Pala 〈najwyższy szczyt na pierwszym planie〉 wygląda wyjątkowo srogo i niedostępnie. Proszę zwrócić uwagę na znikającą w dolinie grań, to Ganek Pale, którego uroki można zobaczyć w wielu galeriach w serwisie, w tym tej jednej 〈tutaj〉.


  ◊   Pierwszy odcinek jest najmniej przyjemny, bo musimy iść drogą, którą z rana jedzie z reguły sznur samochodów z turystami, którzy planują wyruszyć na wycieczkę z przełęczy. Po dojściu do charakterystycznej starej „owczarni”, wchodzimy na szlak turystyczny nr-712 〈powyżej〉.


  ◊   Wystarczy godzina i kilkanaście minut porannego marszu z przełęczy, by dojść do miejsca, w którym od szlaku nr-712 〈powyżej〉 odchodzi bardzo krótka nienumerowana ścieżka, jaką podejdziemy pod samą ferratę.


  ◊   Zaletą podejścia do ferraty od Passo Rolle jest to, że na ostatnim odcinku bardzo dobrze widać górny odcinek ferraty. Tak było w tym dniu, kiedy zobaczyłem pierwszą osobę 〈strzałka powyżej〉.

  ◊   Jest to akurat miejsce, w którym poniżej kończy się wielka rynna i zaczyna długa i bardzo stroma wspinaczka aż do samej góry, gdzie kończy się ściana.

orientacyjna trasa ferraty widoczna ze szlaku

  ◊   Na zdjęciu 〈powyżej〉 trasa Via ferrata Bolver-Lugli, bez dolnego odcinka który prowadzi przez skalną ostrogę jaka opada łagodnie na piargi u podnóża szczytu. Zaczyna się on 〈biała błyskawica〉 w miejscu gdzie prowadzi wielka rynna 〈biała przerywana linia〉. Pierwsza grupa turystów 〈biała strzałka〉 rozpoczyna wspinaczkę stromym odcinkiem ferraty 〈zielone strzałki〉 aż do końca ściany 〈zielony znaczek〉.


  ◊   Na zdjęciu 〈powyżej〉 ściana szczytu w zbliżeniu i trzy grupy turystów 〈białe strzałki〉. Obserwując ich przez ponad pół godziny, udało mi się odtworzyć całą trasę ferraty 〈linia przerywana〉. Cześć trasy oznaczona na biało, to wielka rynna.

specyfika

◊  Specyfikę ferraty idealnie oddaje jej stopień trudności, która według klasyfikacji sześciostopniowej ferrata ma „E”, czyli aż piąty z sześciu stopni.

◊  .

◊  .

wstęp

◊  Kolor zielony został zarezerwowany do przedstawienia prawidłowej trasy, którą prowadzi ferrata i tak:
     •  strzałki - przedstawiają kierunki, w które idziemy,
     •  linia przerywana - biegnie tak, jak metalowa lina poręczowa do auto asekuracji,
     •  gwiazdki - oznaczają, że na szczyty prowadzą szlaki lub via ferraty.

◊  Z pozostałymi symbolami i kolorami wykorzystanymi w opisie nie powinno być problemu, bo wszystko jest szczegółowo opisane.

Via ferrata Bolver-Lugli
opis

Na drogowskazie 〈poniżej〉 nie znajdziemy czasu potrzebnego na przejście ferraty, ale większość przewodników podaje, że wystarczą dwie godziny.

na trasie ferraty

A najkrótszy czas jaki można znaleźć to 1 godz. 40 min, co wydaje mi się mocno przesadzonym, o czy jest w podsumowaniu.


Ze znalezieniem miejsca, w którym zaczyna się ferrata nie ma problemu, bo już z daleka zobaczymy tablicę pamiątkową 〈poniżej〉.

na trasie ferraty

W przeciwieństwie do wielu innych ferrat, poświęconych ludziom gór, tym razem jest to tablica upamiętniająca fundatorów.


Kiedy patrzymy z San Martino di Castrozza na Cimona, wydaje się nam że ściana szczytu jest wyjątkowo stroma.

na trasie ferraty

Ale będąc u podnóża szczytu zobaczymy, iż kończy się on dość łagodną ostrogą, na końcu której w małym zakolu zaczyna się trasa ferraty 〈błyskawica powyżej〉.


Pierwsze metry ferraty to trudna technicznie rozgrzewka po podejściu 〈poniżej〉, w sam raz pozwala nabrać trochę wolniejszego tempa poruszania się, tym razem w pionie.

na trasie ferraty

Via ferrata Bolver-Lugli jest jedną z bardziej popularnych ferrat bardzo trudnych. Jednym z powodów jest wyjątkowo mocna skała, która nie kruszy się, tak jak w innych miejscach oraz to, że jest to południowa ściana, zatem po krótkim przelotnym deszczu niemal błyskawicznie wysycha.


Pierwsza ścianka szybko się kończy i zaczyna się dość długie podejście percią 〈strzałka poniżej〉, bez żadnych trudności, pod główne spiętrzenie ściany.

na trasie ferraty

To oczywiście przypadek, ale na drugim skraju masywu Pale di San Martino jest ferrata, której początek jest niemal identyczny. Jest to, też bardzo trudna Via ferrata Stella Alpina, która zaczyna się od wejścia na skalną ostrogę, by później zwykłą percią podejść pod główne skalne trudności.


Jak widać na zdjęciu 〈poniżej〉 zabezpieczenia na ferracie przeszły remont, bo od 1970r, kiedy ją otwarto minęło już dość dużo czasu.

na trasie ferraty

Bardzo dobrym rozwiązaniem są nałożone na linę poręczową twarde kauczukowe stożki 〈strzałka〉, które zabezpieczają karabinki przed totalnym zniszczeniem w przypadku odpadnięcia.


Ścieżka pnie się zakosami po dość łagodnym zboczu 〈poniżej〉 i na tym odcinku nie napotkamy żadnych większych problemów.

na trasie ferraty

Radzę jednak zbytnio się tutaj nie spieszyć, od miejsca startu, do końca ściany mamy do pokonania prawie 450m przewyższenia, a im wyżej tym będzie trudniej.


Prawie cały ten dolny odcinek jest nie ubezpieczony, ale nie ma na ścieżce miejsc 〈poniżej〉, które nawet pokryte cienką warstwą śniegu, mogły by być niebezpieczne.

na trasie ferraty

Nie wszystkie miejsca są jednak tak wydeptane jak ten, więc trzeba bacznie śledzić tradycyjne znaki czerwonej farby na skałach.


Powoli trasa robi się coraz bardziej urozmaicona 〈poniżej〉 i dostrzegamy ogromne skalne bloki, które jakby nie tak dawno oderwały się od ściany.

na trasie ferraty

W miejscach, w których je omijamy zawieszono dość luźno poręczówkę, która najlepiej wskazuje kierunek przejścia 〈strzałka〉.


Dochodzimy do małego spiętrzenia 〈poniżej〉, w którym skała robi się dużo bardziej stroma.

na trasie ferraty

Wykorzystując dla zabezpieczenia linę poręczową, wchodzimy do góry i od tej chwili już widzimy niemal ...


... całą dalszą trasę ferraty 〈poniżej〉. Niestety, w tym miejscu możemy się czuć jak byśmy stali pod ogromnym drapaczem chmur. A, o tym jak wysoka jest ta ściana możemy się przekonać wtedy, kiedy zobaczymy wysoko na niej wspinających się turystów.

na trasie ferraty

Ścieżką podchodzimy do miejsca 〈błyskawica〉, w którym zaczyna się dość stroma rynna przecinająca ścianę na ukos 〈białe strzałki〉. Rynna wyprowadza nas na lewą stronę ściany, dlatego później bardzo stromą ścianą wracamy na centralną część 〈zielona strzałka〉.


uwaga:
  - po dojściu do tego miejsca, zaczęła się typowa huśtawka pogodowa, na jaką w masywie Pale di San Martino lepiej się przygotować zawczasu;
  - w sumie pokonując ferratę, trzy razy padał deszcz i wychodziło słońce, choć tak dla ścisłości to nie był deszcz, tylko grad.


Kręta perć wije się pomiędzy kamieniami, doprowadza nas w końcu pod samo spiętrzenie ściany 〈strzałka poniżej〉, gdzie zaczyna się wielka ukośna rynna.

na trasie ferraty

Jeżeli jesteśmy spostrzegawczy i się za bardzo nie spieszymy, to przed wejściem do rynny mamy okazję zobaczyć pamiątkową tablicę z Madonną na skałach.


Rynna, tak jak wszystkie newralgiczne miejsca, na których trzeba się wspinać jest ubezpieczona poręczówką 〈poniżej〉, która umieszczona jest bardzo logicznie, bo po jednej stronie, tej od ściany.

na trasie ferraty

Odradzam jednak trzymania się liny oboma rękami, jest to nie praktyczne, a iluzja że tak się lepiej i lżej wspina jest po prostu myląca.


Dochodząc do rynny, dogoniłem trójkę turystów, którzy rozpoczynali trasę ferraty w chwili, kiedy do niej doszedłem. Tutaj kolejność z jaką szli zmieniła się, i wcześniejszy prowadzący 〈poniżej na zdjęciu〉 przepuścił pozostałe osoby. Czasami warto obserwować inne osoby i grupy, bo można się czegoś ciekawego nauczyć.

na trasie ferraty

Polecam nowy opis o zasadach bezpieczeństwa na ferratach, przygotowany na podstawie zdjęć z Ferraty Eterna. To na tej jednej z najtrudniejszych dolomitowych „żelaznych ścieżek” miałem okazję zobaczyć w akcji najbardziej sprawną i zgraną grupę.


Rynna 〈poniżej〉 nie jest specjalnie długa, bo na podstawie zdjęć można przypuszczać, że stanowi około 1/5 wysokości ściany. Nie jest również nadzwyczaj stroma i bardzo trudna, przynajmniej w stopniu maksymalnie utrudniającym jej przejście.

na trasie ferraty

Gdybym miał jednym słowem określić jej charakter, powiedział bym że jest wyjątkowo niewygodna. Dlatego tutaj przydają się umiejętności technik wspinaczkowych, przynajmniej tych podstawowych, jak wyszukiwanie dobrych chwytów i stopni, a ich nie brakuje. Trzeba tylko je szybko i dobrze zlokalizować. Bardzo pomocna jest również znajomość zapieraczki, choć tutaj mamy okazję zastosować jej bardzo uproszczoną wersję.


Widok rynny przedstawia zdjęcie 〈poniżej〉. Niestety, nie pokazuje ono, jak jest to strome miejsce. Widać za to jak umieszczona jest poręczówka.

na trasie ferraty

Najważniejsze jest to, że rynny nie da się przejść idąc samym dołem, bo poręczówka jest zamontowana dość wysoko. By to przejść, trzeba iść albo po stopniach, występach po prawej stronie rynny lub szeroko, stawiając nogi na zewnętrznych skrajach rynny.


Kolejne zdjęcie 〈poniżej〉 przedstawia widok rynny patrząc z góry do dołu. Na całym tym odcinku jest kilka miejsc trudnych. Z reguły są to wąskie strome wejścia w miejscach, gdzie duże kamienie utrudniają wejście, sprawiając że samo przejście ma charakter miejsca przewieszonego.

na trasie ferraty

Jeżeli od miejsca startu nie robiliśmy żadnej przerwy, radzę ją zrobić zaraz po przejściu rynny, gdyż następny odcinek, warto jest przejść jednym ciągiem, bez zbędnych przerw.


Zdjęcie 〈poniżej〉 prezentuje widok ściany zaraz po przejściu rynny, na której jest akurat grupa wspinaczy 〈biała strzałka〉.

na trasie ferraty

Żeby się przekonać jak wielka jest to ściana, proszę porównać to zdjęcie z widokiem trasy na początku opisu, gdzie również strzałkami są zaznaczone grupy turystów. Widoczna na tym zdjęciu strzałka, to grupa będąca najniżej.


Charakter trasy dobrze prezentuje zdjęcie 〈poniżej〉. Na dolnym odcinku przeważają średnio trudne krótkie trawersy i mało strome podejścia, które prowadzą od załomu, do załomu. Poprzecinane to jest fragmentami średnio stromej ale technicznie trudnej ściany.

na trasie ferraty

Na całym tym odcinku skała jest mocna, nie ma spękań, nawet w malutkich rysach i żlebikach wyjątkowo mało jest drobnego gruzu. Po takiej skale, szczególnie jak jest po południowej stronie gór, bardzo przyjemnie się wspina.


Im wyżej, tym ściana robi się coraz bardziej stroma 〈poniżej〉, a wspinaczka trudna technicznie. Zaznaczam, że w serwisie posługuję się klasyfikacją podawaną w dostępnych w sprzedaży przewodnikach.

na trasie ferraty

Polecam jednak opis na stronie przykłady stopni trudności, na której przedstawione są na zdjęciach charakterystyczne dla każdego stopnia trudności, wybrane odcinki ferrat.


Kolejny odcinek ferraty prezentują trzy zdjęcia 〈poniżej〉. Dwa pierwsze przedstawiają ten fragment trasy z daleka.

na trasie ferraty

Widać wspinającą się dwójkę turystów 〈strzałki〉, którzy idą do góry tym bardzo stromym odcinkiem, cały czas wzdłuż skalnego zacięcia, jakie jest zaraz za nimi.


Tutaj już mamy cały czas trudną technicznie trasę, z kilkoma miejscami bardzo trudnymi. Jak widać 〈poniżej〉 ekspozycja jest również bardzo duża. Nie przez przypadek ferrata ma w klasyfikacji sześciostopniowej, przedostatni stopnień.

na trasie ferraty

Co ciekawe, na tej trasie w przeciwieństwie do wielu innych, można spotkać wyjątkowo dużo młodych pasjonatów ferrat. To chyba wynik tego, że na całej trasie nie ma prawie miejsc z tzw. „przejściami siłowymi”. Polecam krótki opis, jaki jest w serwisie 〈tutaj〉, w którym można na zdjęciach porównać podstawowe zasady wspinaczki sportowej ze wspinaczką na ferratach.


A kolejne zdjęcie 〈poniżej〉, to wyjaśnienie dlaczego poprzednie dwa prezentowały ten fragment ferraty z daleka. Po prostu nad południową ścianą Cimona przechodziła druga gradowa burza.

na trasie ferraty

Więc nauczony jedną z moich fotograficznych wpadek, z których największa była w czasie polowania na kozice, po prostu schowałem aparat głęboko w pokrowcu. Nie odmówiłem sobie jednak zrobienia zdjęcia tego gradu pod butem i to w środku pięknego lata.


Na szczęście nie musiałem już go chować, bo po podniesieniu głowy do góry 〈poniżej〉 widać już było przejaśnienie. Widać również, że im wyżej, tym bardziej stromo.

na trasie ferraty

Na całym odcinku ferraty, jaki już mam za sobą, nie zauważyłem ani jednego miejsca, w którym można było by mieć zastrzeżenia do zabezpieczeń. To ważna rzecz, na tak trudnej trasie.


Na trasie przede mną było pięć osób w dwóch grupach 〈poniżej〉. Obserwując cały czas, co się dzieje u góry widziałem jak zmienia się odległość pomiędzy mną i tymi dwoma grupami.

na trasie ferraty

Raz robił się mały korek, innym razem odległości były całkiem spore, ale co najważniejsze, nikt nikogo nie próbował wymijać. Wszyscy szli tak, by się dostosować do osób idących powyżej. Muszę powiedzieć, że tego często się nie obserwuje.


Po około godzinie od początku ferraty, mogę zrobić pierwsze zdjęcie grani masywu, jaka prowadzi od Cimona na południowy-zachód 〈poniżej〉.

na trasie ferraty

Oczywiście pierwsza rzuca się w oczy górna stacja kolejki linowej na La Rosettę, czyli miejsce do którego należy wrócić po przejściu ferraty, by zjechać szybko na dół, a nie wracać szlakiem turystycznym.


Gdzieś od połowy ferraty, ścianą Cimona biegnie do góry coraz bardziej widoczna skalna ostroga 〈poniżej〉. Trasa raz prowadzi środkiem tej grzędy i wtedy widzimy grań masywu na południu, by po chwili ponownie skręcić na lewą, zachodnią stronę.

na trasie ferraty

Technicznie nic się nie zmienia, skała jest cały czas mocna, lina poręczowa pewnie zamontowana. Jedynie, powoli, powoli zaczyna być już widać samą górę i miejsce w którym wyprowadza ferrata.


Jednak widzę, że coś się zmieniło na trasie 〈poniżej〉. Już nie widzę pierwszej, prowadzącej dwójki.

na trasie ferraty

Widać, że jak robiłem zdjęcia, a było ich trochę więcej niż to jedno grani powyżej, to musieli mocno przyspieszyć.


A, że trasa ferraty wyprowadza na skraj skalnej grzędy, zaczynam znowu fotografować, choć teraz bardziej interesuje mnie pogoda niż krajobrazy 〈poniżej〉, bo widzę i słyszę że nadciąga kolejna zawierucha.

na trasie ferraty

Łagodne zbocze La Rosetty, ponad stacją kolejki linowej jest prawie puste, aż trudno wypatrzyć tam jakiś turystów 〈powyżej〉. Długo nie czekam i ponownie chowam przed deszczem aparat do pokrowca.


Tym razem, jednak obyło się bez gradobicia, a chmury przegoniło na główny wierzchołek. Mogę zrobić spokojnie kolejne zdjęcie, bo trasa ferraty zaczęła skręcać w stronę ciemnej i prawie pionowej ściany 〈poniżej〉.

na trasie ferraty

Lina poręczowa 〈przerywana linia〉 wskazuje dokładnie przebieg ferraty. Dalszy odcinek trasy 〈strzałka〉 powoli doprowadza do ostatniego fragmentu trasy.


Jeszcze tylko kolejna bardzo stroma ścianka 〈poniżej〉, na której widzę ponownie grupę idącą przede mną od samego dołu.

na trasie ferraty

Tym razem jednak widzę, że już się przebrali, bo na trasę wyszli ubrani w krótkie rękawki. Gdybym nie wyruszał z Przełęczy Rolle, na której wiał wyjątkowo zimy wiatr, to pewnie też bym nie ubrał softschela. A tak to nie musiałem się przebierać, spokojnie przeszedłem deszcz z gradem.


Po przejściu tej stromej ścianki, tym razem widok na południe jest nie tylko słoneczny, ale i dużo ciekawszy.

na trasie ferraty

To słynna Pala di San Martino 〈powyżej〉, znana z nadzwyczaj trudnych tras wspinaczkowych na jej drugiej, południowej ścianie 〈tej tutaj〉.


Jeszcze tylko jedna mała ciekawostka z trasy, którą widać na zdjęciu 〈poniżej〉, jakiej chyba nie trzeba opisywać.

na trasie ferraty

I zbliżamy się do ostatniego odcinka ferraty, na którym ...


... kilkoma długimi podejściami 〈poniżej〉 dochodzimy do miejsca, gdzie znajduje się charakterystyczna szczelina na samej górze tzw. „gruszki”.

na trasie ferraty

Tutaj już nie ma tak litej skały, która przeważała na dolnym i środkowym odcinku. Jest dużo szczelin, pęknięć, i po dwóch choć krótkich opadach, jest ona już mokra.


Wyjście do góry przez pierwszy wielki odstrzelony blok, który jest w szczelinie 〈poniżej〉 prowadzi po metalowych stopniach.

na trasie ferraty

Kto nie ma zwyczaju, cały czas chodzić w rękawiczkach na ferraty, tutaj powinien je ubrać, bo korzystanie z tego mokrego i zimnego jak lód „żelastwa” 〈powyżej〉 jest mało przyjemne.


Kolejny wielki blok, omijam trawersem po lewej stronie 〈poniżej〉. Trasa doprowadza mnie do wąskiej i mało wygodnej szczeliny.

na trasie ferraty

W szczelinie jest trochę ciasno, a poręczówka nie pozwala specjalnie na manewrowanie, trzeba się po prostu trzymać wyznaczonej trasy.


Wychodzę do góry i wpadam w trzecią tego dnia ulewę, która na szczęście po minucie zamienia się najpierw w mżawkę, a po chwili w lepką mgłę 〈powyżej〉, ...

na trasie ferraty

... która towarzyszy mi już do samego końca ferraty.


Na całej trasie ferraty, nie można było mieć zastrzeżeń do poręczówki, gdyż była zamontowana wyjątkowo logicznie, ułatwiając przejście. Aż tu nagle w takim dość prostym miejscu taki numer 〈poniżej〉. Poręczówka 〈linia przerywana〉 powinna być zamontowana, albo po lewej, albo po prawej stronie trasy, którą idziemy.

na trasie ferraty

Tego miejsca, szczególnie kiedy skała jest mokra, nie da się inaczej przejść, niż po prostu w jednym miejscu 〈strzałka〉, trzeba na linie stanąć, by przepiąć karabinki lonży ze swojej lewej strony, na prawą.


Na ostatnich metrach ferrata dość mocno kluczy w górnej części żlebu 〈poniżej〉, ale prawidłową trasę wskazuje tutaj, miejscami dość luźno poprowadzona poręczówka.

na trasie ferraty

Niestety, jak zauważyłem to wyjątkowo dużo osób lekceważy takie odcinki i idzie bez wpinania się do liny poręczowej. Najczęściej robi się tak, po przejściu najtrudniejszych odcinków, jakie są na trasie, bo wtedy spada nasza czujność.


Wyjście ze żlebu znajduje się w rejonie trzech charakterystycznych skalnych igieł, widocznych z dość daleka 〈poniżej〉.

na trasie ferraty

Tylko jak tu się cieszyć, kiedy za nimi nic nie widać. To mój ostatni dzień urlopu, który pod względem pogody był taki jak zwykle, czyli w „kratkę”.


Zdążyłem tylko zobaczyć, jak idąca przede mną grupa minęła bivacco 〈poniżej znaczek〉 bez zatrzymywania się. Jest już godzina ............, pewnie spieszą się na kolejkę linową i wolą nie ryzykować spóźnienia na ostatni zjazd.

na trasie ferraty

Zrzuciłem z siebie uprząż, wyjąłem termos z plecaka z kawą i powiedziałem sobie, że dziś nie daruję, przeczekam tą zawieruchę, w końcu coś się musi poprawić.


Usiadłem w pobliżu tabliczki 〈poniżej〉, które tradycyjnie są zamontowane na obu końcach każdej ferraty w masywie Pale di San Martino.

na trasie ferraty

A jeżeli, czyjeś czujne oko zauważyło puszkę i pudełko po soku pod kamieniami, to zaznaczam, że to nie moje ...


Na szczęście długo nie musiałem czekać, popołudniowy wiatr rozgonił większość chmur 〈poniżej〉.

na trasie ferraty

Jestem już w połowie drogi do chatki biwakowej, kiedy robię ostatnie zdjęcie miejsca 〈strzałka〉, w kórym znajduje się tabliczka i koniec Via ferraty Bolver-Lugli.


Mijam chatkę biwakową, tylko dla pewności sprawdzam, czy w środku coś się zmieniło, na szczęście nic. Jest tak jak dawniej w pełni wyposażona. Schodzę na pobliską przełączkę, 〈tutaj〉 w widoku z drugiej przeciwległej strony masywu.

na trasie ferraty

Rozpoczynam dość długie zejście szlakiem nr-716 do stacji kolejki linowej na La Rosettę, by po zjeździe do pierwszej przesiadki w Col Verde, wrócić szlakiem turystycznym na Passo Rolle.


Przed podsumowaniem przypominam, że na stronie na skraju Pale, jest opis który jest uzupełnieniem informacji o całej wyprawie na Via ferratę Bolver-Lugli.

podsumowanie

  ◊   Via ferrata Bolver-Lugli jest trasą bardzo trudną. Czasami ten stopień trudności nadawany jest na podstawie jednego, góra kilku miejsc, które musimy pokonać. Tutaj są w przewadze, szczególnie po przejściu wielkiej rynny, i towarzyszą nam prawie aż do samej góry.

  ◊   Biorąc pod uwagę stopień trudności, nasuwa się pytanie, czy zatem ta trasa może być pierwszą o tym najwyższym stopniu trudności, na którą wyruszymy?
     •  oczywiście, że to zależeć będzie od własnych umiejętności i nabytej praktyki, ale zawsze można spróbować;
     •  warto jednak pamiętać, że na całej trasie nie ma możliwości zejścia z trasy na łatwiejszą drogę:
     •  więc jeżeli trudności zaczną nad nami górować, niestety musimy tą samą drogą wrócić.

  ◊   Zdjęcia wykorzystane w opisie pochodzą z przejścia ferraty w 2017r.

uwagi

     •  Takie ferraty jak Bolver-Lugli, Tomaselli czy Stella Alpina trudno się fotografuje, bo te najważniejsze odcinki, z którymi możemy mieć największe problemy są dość krótkie i wyjątkowo strome. Czasami najciekawsze zdjęcia można zrobić z daleka, choć nie zawsze jest na to odpowiednia okazja, jak pod Ferratą Trince. W serwisie staram się raczej pokazywać, to co może nas spotkać na trasie, niż zastępować szczegółowy opis z przewodnika lub innej książki.

     •  Po Ferracie Zandonella, była to kolejna trasa, na której pogoda sprawiła mi nie miłą niespodziankę. Niestety, Dolomity to góry, może nie tak wysokie, jednak w przypadku pogorszenia się pogody, grad i śnieg są tutaj rzeczą normalną nawet w środku lata. Zawsze trzeba to wziąć pod uwagę, szczególnie, że droga powrotna nie jest taka szybka i prosta, jak by się to wydawało.

czas przejścia

  ◊   Opisana trasa jest długa, a czas przejścia poszczególnych odcinków wynosił:
     •   dojście z Przełęczy Rolle do miejsca rozpoczęcia ferraty - 1 godz. 45 min.
          - w tym około 15 min na fotografowaniu z daleka osób na ferracie;
     •   przejście ferraty - 2 godz. 30 min.
          - w tym trzy krótkie przerwy po około 5 min na przeczekanie deszczu i gradu;
     •   dodatkowo około 35 min oczekiwania po przejściu ferraty, na poprawe pogody;
     •   zejście do górnej stacji kolejki linowej La Rosetta - 2 godz. 5 min.
     •   zjazd kolejką linową do Col Verde - 35 min.
          - kurs kolejki jest dużo krótszy, trzeba jedbnak doliczyć czas oczekiwania na zjazd;
     •   powrót z Col Verde na Passo Rolle z długimi przerwami na fotografowanie - 1 godz. 15 min.

  ◊    Łącznie: na przejście całej trasy - prawie 9h.

pożegnanie z Pale

płonąca ściana

  ◊   Trzy lata czekałem, aż skończą się wszystkie remonty na ferratach w masywie Pale di San Martino i W końcu mi się udało. W serwisie jest już opisanych siedem wspaniałych „żelaznych ścieżek”, na które możemy wyruszyć z San Martino di Castrozza. To w sumie cztery długie, ale niepowtarzalne wyprawy, w czasie których możemy poznać najciekawsze miejsca całego masywu. Trzy z nich prowadzą w rejonie pięknej grani Ganku Pale, a ostatnią, jest opisana powyżej Via ferrata Bolver-Lugli.

  ◊    Dolomity to góry bardzo rozległe, trudno jest je poznać w całości. Z korespondencji wiem, że duża część osób planuje na swoje pierwsze wyjazdy ferraty najbardziej znane, z reguły charakteryzujące się wysokimi stopniami trudności, które niestety są ... porozrzucane po bardzo dużym obszarze. Dlatego zamiast tak pędzić, proponuję z długiego urlopu jeden tydzień spędzić właśnie tutaj, w San Martino di Castrozza. A wtedy w nagrodę, siedząc na ławeczce w mały miasteczku, natura sprezentuje nam taki widok 〈powyżej〉.